Iga Świątek rozpoczęła zmagania w turnieju Madrid Open od pewnego zwycięstwa 6:1, 6:2 nad Darią Snigur. Czwarta rakieta świata wykorzystała moment po meczu, aby opowiedzieć o kluczowej modyfikacji, którą wprowadziła do swojej gry po konsultacjach z Rafaelem Nadalem. Polka przyznała, że zmiana jest na tyle istotna, że wciąż wymaga od niej pełnej koncentracji na korcie.
Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa od miesiąca współpracuje z Francisco Roigiem, byłym trenerem hiszpańskiego mistrza. Przed sezonem na mączce Świątek trenowała w akademii Nadala na Majorce, gdzie sam Hiszpan brał udział w jej sesjach treningowych. To właśnie tam zapadła decyzja o przebudowie ruchu serwisowego, który w poprzednim turnieju w Stuttgarcie nie funkcjonował jeszcze tak, jak oczekiwał tego sztab szkoleniowy polskiej zawodniczki.
Drastyczna zmiana pozycji łokcia
Świątek wyjaśniła, że tym razem zdecydowała się na bardziej radykalne rozwiązanie, ponieważ wcześniejsze drobne korekty nie przynosiły efektu. Jej ręka automatycznie wracała do starych nawyków. Teraz kluczem jest nowa, bardziej ugięta pozycja łokcia, która ma pozwolić na całkowity reset techniki podania. Tenisistka podkreśliła, że tydzień treningów na Majorce to zbyt mało, by ciało zapamiętało ruch, dlatego mecz w Madrycie jest dla niej krokiem naprzód.
Mimo że Iga Świątek nie jest w stałym kontakcie z Rafaelem Nadalem, bardzo ceni sobie jego wsparcie. Hiszpan, choć obecnie jest niezwykle zajęty, pozostaje do jej dyspozycji w razie jakichkolwiek pytań. Polka czuje duży komfort psychiczny wiedząc, że może liczyć na pomoc swojego idola. Obecnie 24-letnia zawodniczka skupia się na walce o drugi tytuł w Madrycie, starając się utrzymać nową technikę serwisu pod presją meczową.
