Iga Świątek w wielkim stylu zameldowała się w półfinale turnieju w Rzymie. Polka rozbiła Jessicę Pegulę 6:1, 6:2, kończąc tym samym serię, która ciągnęła się za nią od początku sezonu. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa po raz pierwszy w 2026 roku dotarła do tej fazy rozgrywek, co ma kluczowe znaczenie dla jej pozycji w światowym zestawieniu.
Zwycięstwo nad Amerykanką gwarantuje Świątek utrzymanie trzeciego miejsca w rankingu WTA po zakończeniu zmagań we Włoszech. Tenisistka przyznała po meczu, że odzyskuje radość z gry, gdy wszystkie elementy jej tenisa zaczynają do siebie pasować. Na rzymskich kortach widać było pełną dominację, która pozwoliła jej na swobodne kontrolowanie przebiegu ćwierćfinałowego starcia od pierwszej do ostatniej piłki.
Kontuzje eliminują gwiazdy z Roland Garros
Podczas gdy Świątek pnie się w górę, inni gracze przeżywają dramaty zdrowotne. Lorenzo Musetti oficjalnie wycofał się z nadchodzącego French Open z powodu urazu mięśnia prostego uda. Włoch jest już ósmym zawodnikiem, który zrezygnował ze startu w Paryżu. Dołączył tym samym do Carlosa Alcaraza, który zmaga się z kontuzją nadgarstka i również nie wystąpi na francuskich kortach.
W Rzymie trwa tymczasem marsz Jannika Sinnera, który wygrał 26. mecz z rzędu. Lider rankingu w ćwierćfinale zmierzy się z Andreyem Rublevem. Rosjanin przed spotkaniem zażartował, że każda kolejna wygrana przybliża Włocha do porażki. Rublev nie ukrywa jednak, że wolałby grać z kimś innym, biorąc pod uwagę niesamowitą formę swojego najbliższego przeciwnika.
