Ronald Araujo wrócił do Barcelony po przerwie spowodowanej walką z depresją i stanami lękowymi. Hansi Flick publicznie wsparł swojego zawodnika, sugerując jednocześnie odpowiedzialność innych trenerów za zdrowie psychiczne piłkarzy.
Urugwajczyk przyznał, że z problemami zmagał się przez półtora roku, zanim zdecydował się na rozbrat z futbolem. Flick podkreślił, że otwarcie się na ten temat wymagało od obrońcy ogromnej siły. Niemiecki szkoleniowiec zaznaczył, że klub robi wszystko, aby pomóc zawodnikowi w powrocie do pełnej sprawności. Trener Barcelony uważa, że środowisko piłkarskie zbyt często skupia się wyłącznie na mentalności zwycięzcy, zapominając o ludzkim aspekcie sportu i ogromnej presji, jakiej poddawani są gracze na najwyższym poziomie.
Flick w swoich wypowiedziach nawiązał do zachowania innych trenerów, co odebrano jako czytelną aluzję do Luisa Enrique. Hiszpan w dokumencie sprzed kilkunastu miesięcy instruował swoich piłkarzy, by celowo zostawiali Araujo miejsce przy wyprowadzaniu piłki, licząc na jego błędy. Szkoleniowiec PSG nazwał go wówczas zawodnikiem mającym największe problemy z rozegraniem. Flick uważa, że trenerzy powinni brać odpowiedzialność za wszystkich piłkarzy, a nie tylko swoich podopiecznych, unikając publicznego wytykania słabości, które mogą zniszczyć pewność siebie zawodnika.
Krytyka pod adresem Araujo nasiliła się szczególnie po meczu z PSG w maju 2024 roku, gdy otrzymał czerwoną kartkę. Barcelona przegrała wtedy 1:4, a błąd obrońcy publicznie wypomniał mu nawet kolega z drużyny, Ilkay Gundogan. Hansi Flick zapowiedział, że w przyszłości szerzej opowie o mechanizmach, które doprowadziły do kryzysu Urugwajczyka. Obecnie priorytetem dla sztabu jest stopniowe wprowadzanie zawodnika do gry, podobnie jak ma to miejsce w przypadku Raphinhi, Pedriego czy Gaviego, którzy również potrzebują wsparcia.
