Nadchodzący Roland Garros 2026 zapowiada się na turniej pełen pułapek dla światowej czołówki. Choć faworyci są już znani, to lista zawodników nierozstawionych budzi prawdziwy popłoch w szatniach najlepszych tenisistów ATP Tour. Kilku graczy o wielkich nazwiskach oraz wschodzące gwiazdy kortów ziemnych właśnie wypadło poza czołową trzydziestkę dwójkę rankingu, co czyni ich najbardziej niebezpiecznymi rywalami w losowaniu.
Alexander Blockx jest jednym z najgorętszych nazwisk tego sezonu na mączce. Belg dotarł do półfinału w Madrycie, pokonując po drodze takich graczy jak Casper Ruud czy Felix Auger-Aliassime. Choć zajmuje rekordowe w karierze 36. miejsce w rankingu, nie wystarczyło to do rozstawienia w Paryżu. 21-latek zadebiutuje w turnieju głównym Roland Garros i każdy z faworytów będzie chciał uniknąć spotkania z nim w początkowej fazie rywalizacji.
Ostatni taniec legend i młode wilki
Dla Gaëla Monfilsa i Stana Wawrinki tegoroczny start w Paryżu ma wymiar symboliczny. Obaj weterani ogłosili, że sezon 2026 będzie ich ostatnim w profesjonalnej karierze. Monfils, niesiony dopingiem własnej publiczności, oraz Wawrinka, triumfator z 2015 roku, stanowią ogromne zagrożenie. Nawet Novak Djoković czy Jannik Sinner nie będą chcieli trafić na Francuza w jego pożegnalnym występie na kortach imienia Rolanda Garrosa.
Na liście graczy, których należy unikać, znajduje się także Alejandro Tabilo. Chilijczyk, zajmujący 35. miejsce w rankingu, ma patent na największych – dwukrotnie pokonał Djokovicia na mączce. Równie groźny jest Dino Prizmic, który sensacyjnie wyeliminował Serba podczas turnieju w Rzymie. Stawkę uzupełniają Marin Cilic, Martin Landaluce oraz Ignacio Buse, który niedawno w Hamburgu rozbił Jakuba Mensika, wygrywając seta do zera.
