Pedri i Ferran Torres pojawili się w programie El Hormiguero, gdzie opowiedzieli o sytuacji w Barcelonie. Obaj zawodnicy zgodnie wskazali piłkarza Realu Madryt, którego chcieliby sprowadzić do klubu.
Prowadzący Pablo Motos zapytał gości o to, kogo z ekipy odwiecznego rywala widzieliby w barwach Dumy Katalonii. Pedri i Ferran Torres błyskawicznie odpowiedzieli, że ich idealnym wzmocnieniem byłby Kylian Mbappe. Deklaracja ta padła w momencie, gdy Barcelona prowadzi w tabeli LaLiga z przewagą jednego punktu nad Realem Madryt po dwudziestu pięciu kolejkach. Drużyna Hansiego Flicka wciąż walczy o triumf w Lidze Mistrzów oraz Pucharze Króla, a zawodnicy wierzą w końcowy sukces na wszystkich frontach.
Pedri wrócił do gry w ostatni weekend podczas zwycięskiego meczu z Levante. Był to jego pierwszy występ po ponad miesięcznej przerwie spowodowanej urazem. Pomocnik przyznał na antenie, że czuje się dobrze i nie odczuwa już żadnego bólu. Liczy teraz na regularne występy w decydującej fazie sezonu. Ferran Torres podkreślił natomiast, że mimo natłoku meczów zespół czuje ogromną pewność siebie. Piłkarze zamierzają walczyć o każde trofeum, dopóki mają na to matematyczne szanse w trwających rozgrywkach.
Podczas rozmowy nie zabrakło wątków prywatnych, ponieważ obaj zawodnicy prywatnie bardzo się przyjaźnią. Pedri zdradził, że Ferran Torres wyjątkowo nie lubi przegrywać i bywa wtedy trudny w kontakcie. Kiedy coś idzie nie po jego myśli, potrafi się złościć i unikać rozmów, choć Pedri zaznaczył, że w rzeczywistości Torres jest dobrym człowiekiem. Często dochodzi między nimi do żartów, na które Ferran reaguje czasem zbyt poważnie. Ta bliska relacja pomaga im jednak w codziennej współpracy w szatni Barcelony oraz reprezentacji Hiszpanii.
