Real Madryt pokonał Alaves na Santiago Bernabeu, ale styl tego zwycięstwa pozostawia wiele do życzenia. Choć Los Blancos dopisali trzy punkty, to postawa poszczególnych zawodników wywołała furię na trybunach. Największe emocje wzbudziło zachowanie Kyliana Mbappe, który mimo strzelonego gola, opuszczał boisko w atmosferze skandalu. Francuz marnował seryjnie dogodne okazje, a gdy schodził z murawy, pożegnały go głośne gwizdy kibiców, na co napastnik zareagował wyraźną irytacją.
Mbappe otrzymał za ten występ niską notę 5. Choć wpisał się na listę strzelców, jego bramka była dość szczęśliwa. Snajper fatalnie spudłował z okolic rzutu karnego po dograniu Viniciusa Juniora, a później w sytuacji sam na sam podjął niezrozumiałą decyzję o lobowaniu bramkarza zamiast pewnego wykończenia akcji. To nie był wieczór Francuza, który zamiast cieszyć się z wygranej, musiał mierzyć się z jawną niechęcią własnych fanów zgromadzonych na stadionie w Madrycie.
Nowy nabytek błyszczy, obrona w rozsypce
Na tle chimerycznego ataku wyróżniał się Trent Alexander-Arnold, który zapracował na wysoką ocenę 8. Anglik przez godzinę był motorem napędowym Realu, popisując się ostrymi podaniami i groźnymi dośrodkowaniami. Dobrze współpracował z Jude'em Bellinghamem, który również pokazał się z obiecującej strony. Alexander-Arnold opuścił boisko w 64. minucie, a jego nieobecność była widoczna w późniejszej fazie meczu, gdy Alaves zaczęło coraz śmielej poczynać sobie pod bramką gospodarzy.
Poważnym problemem dla Carlo Ancelottiego jest stan zdrowia Edera Militao. Brazylijczyk utykał i musiał zejść z boiska już po pierwszej połowie, co wymusiło roszady w i tak niepewnej defensywie. Zastępujący go Antonio Rudiger wyglądał na zardzewiałego i nie potrafił powstrzymać rywali przed groźnymi strzałami. Fatalnie wypadł Alvaro Carreras, oceniony zaledwie na 4.5, który kompletnie nie radził sobie z atakami skrzydłowych Alaves, co o mało nie skończyło się stratą gola już w pierwszej części spotkania.
