Kylian Mbappe wyrasta na kolejny silny głos sprzeciwu wobec przeładowanego kalendarza piłkarskiego. Gwiazdor Realu Madryt wprost mówi o problemach, jakie niosą ze sobą nowe i rozszerzane turnieje. Jak donosi GQ España, 26-latek widzi w obecnym systemie zagrożenie dla jakości widowiska.
Francuz zauważa, że czołowi zawodnicy grają teraz od pięciu do dziesięciu meczów więcej niż w poprzednich sezonach. To efekt zmian w Lidze Mistrzów, powiększenia mistrzostw świata i Europy oraz powstania nowego formatu Klubowych Mistrzostw Świata. Mbappe podkreśla, że w erze nadmiernej konsumpcji futbolu utrzymanie stałej, wysokiej formy staje się niemal niemożliwe. Sam zawodnik zmagał się ostatnio z urazem kolana, co odbiło się na jego dyspozycji na boisku.
Presja i walka o trofea w Madrycie
Mimo krytyki terminarza Mbappe wciąż deklaruje ogromną pasję do gry w barwach Realu Madryt. Pobyt w hiszpańskim klubie nazywa darem od Boga i podkreśla wdzięczność za możliwość występów na najlepszych stadionach świata. Napastnik uważa, że presja jest mu potrzebna do utrzymania doskonałości, choć zaznacza, że piłka nożna nawet na najwyższym poziomie musi pozostać dla niego zabawą. To podejście zostanie wystawione na próbę w nadchodzącym starciu z Bayernem Monachium.
Sytuacja Realu Madryt jest napięta, ponieważ klub stoi przed widmem drugiego z rzędu sezonu bez znaczącego trofeum. Mbappe nie jest odosobniony w swoich narzekaniach na zmęczenie materiału. Podobne zdanie wyrażali wcześniej jego kolega z drużyny Thibaut Courtois oraz były trener Carlo Ancelotti. Wszyscy wskazują na ten sam problem: talent przestaje wystarczać, gdy organizm nie nadąża za liczbą spotkań narzucaną przez federacje piłkarskie.
