AC Milan wyrasta na głównego hamulcowego w sprawie nowej umowy Rafaela Leão. Rozmowy dotyczące przedłużenia kontraktu z portugalskim skrzydłowym utknęły w martwym punkcie, a klub oficjalnie wstrzymał wszelkie działania. Jak donosi Daniele Longo, sytuacja w Mediolanie stała się napięta.
Głównym problemem są ogromne rozbieżności finansowe oraz drastyczna zmiana postawy zawodnika. Leão domaga się znacznej podwyżki, która ma odzwierciedlać jego status w zespole. Władze klubu pozostają jednak nieugięte i oferują dotychczasowe warunki. Mowa o 5 mln euro netto za sezon oraz 2 mln euro zapisanych w formie bonusów za wyniki. Zarząd nie zamierza licytować się z piłkarzem, którego zachowanie budzi coraz większe kontrowersje wewnątrz szatni.
Skandaliczne zachowanie i spóźnienia na śniadania
Hierarchia klubu wyraża rosnące niezadowolenie z dyscypliny Portugalczyka poza boiskiem. Raporty wskazują, że Leão regularnie spóźnia się na wspólne drużynowe śniadania i opuszcza sesje treningowe przed ich oficjalnym zakończeniem. Atmosferę dodatkowo popsuł jego wybuch złości podczas przegranego meczu z Lazio. To zachowanie stanowi brutalny kontrast dla sytuacji ze stycznia, kiedy obie strony były bliskie porozumienia i wszystko wskazywało na szybki podpis pod nową umową.
Obecnie losy skrzydłowego spoczywają w rękach trenera. Max Allegri ma mieć decydujący głos w tej sprawie, a jego ocena dyscypliny i integracji taktycznej zawodnika przesądzi o przyszłości negocjacji. Szkoleniowiec zdecyduje, czy Milan wróci do rozmów o kosztownym przedłużeniu kontraktu, czy zacznie rozważać inne scenariusze sprzedaży swojej gwiazdy. Klub potrzebuje jasnej deklaracji, czy piłkarz jest gotowy dostosować się do panujących w Mediolanie zasad.
