Facundo Medina w szczerej rozmowie z RMC Sport przyznał, że odejście Roberto De Zerbiego z Marsylii wywołało u niego ogromną furię. Włoski szkoleniowiec, który sprowadził Argentyńczyka do klubu, opuścił zespół w lutym po gorszym okresie gry. Obrońca nie ukrywa, że ta decyzja mocno uderzyła w szatnię i zburzyła budowany projekt.
Medina trafił do Marsylii na zasadzie wypożyczenia z Lens, a klub planuje wykupić go na stałe i budować wokół niego defensywę. Mimo to, obecny sezon jest dla 26-latka trudny ze względu na liczne kontuzje, które ograniczyły jego występy do 22 meczów. Piłkarz podkreśla, że łączy go z De Zerbim wyjątkowa więź oparta na podobnych doświadczeniach z dzieciństwa oraz wewnętrznym ogniu, który obaj dzielą w pracy zawodowej.
Szczera relacja i trudna przyszłość w Marsylii
Argentyńczyk wyznał, że bezpośrednio przekazał trenerowi swoje rozczarowanie, choć rozumie konieczność kontynuowania pracy pod wodzą nowego szkoleniowca. De Zerbi przeniósł się do Tottenhamu, natomiast w Marsylii zastąpił go Habib Beye. Sytuacja w klubie pozostaje jednak napięta, ponieważ przyszłość obecnego trenera już teraz stoi pod znakiem zapytania, co potęguje niepewność w zespole po burzliwych miesiącach.
