Bernardo Silva wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego po tym, jak odrzucił możliwość dołączenia do Barcelony. Pomocnik Manchesteru City, którego kontrakt wygasa po zakończeniu sezonu, jest teraz łączony z sensacyjnym przejściem do Galatasaray. Jak donosi hiszpański serwis Fichajes, przeprowadzka do Turcji staje się obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem dla 31-letniego reprezentanta Portugalii.
Decyzja zawodnika wycenianego wcześniej na 43 miliony funtów jest ogromnym ciosem dla Barcelony. Hiszpański klub desperacko potrzebuje kreatywności w środku pola, a Silva idealnie pasował do koncepcji wzmocnienia składu. Portugalczyk potrafi grać na wielu pozycjach w pomocy, co czyniło go priorytetem dla mistrzów Hiszpanii. Zamiast gry na Camp Nou, piłkarz wybrał jednak nowe wyzwanie i walkę o trofea w barwach tureckiego giganta, gdzie ma zostać liderem zespołu.
Koniec wielkiej ery w Manchesterze City
Dla Manchesteru City odejście Silvy to poważny problem kadrowy, który pogłębia trudności mistrzów Anglii w środkowej strefie boiska. Klub już teraz ma kłopoty z wypełnieniem luki po Kevinie De Bruyne, a utrata tak doświadczonego gracza za darmo tylko osłabi siłę rażenia drużyny Pepa Guardioli. Silva przez lata był kluczowym elementem układanki w Premier League, wnosząc do szatni nie tylko umiejętności techniczne, ale przede wszystkim mentalność zwycięzcy i ogromne doświadczenie w najważniejszych meczach.
Galatasaray widzi w tym transferze prawdziwy majstersztyk, ponieważ pozyskanie gracza tej klasy bez kwoty odstępnego zdarza się niezwykle rzadko. Turecki klub liczy, że Silva utrzyma swoją dyspozycję z ligi angielskiej i pomoże drużynie zdominować lokalne rozgrywki oraz zaistnieć w Europie. Portugalczyk szuka nowych bodźców po latach sukcesów na Etihad Stadium i wszystko wskazuje na to, że to właśnie w Stambule dopisze kolejny rozdział swojej bogatej kariery.
