Inter Mediolan może stracić jednego ze swoich najważniejszych zawodników już w najbliższym letnim oknie transferowym. Alessandro Bastoni znalazł się w kręgu zainteresowań Barcelony, która uważnie obserwuje sytuację defensora lidera Serie A. Cristian Chivu musiał zmierzyć się z trudnymi pytaniami o przyszłość swojego podopiecznego tuż przed prestiżowym spotkaniem z Romą.
Ostatnie miesiące są dla Bastoniego wyjątkowo trudne, a rok 2026 nie układa się po jego myśli. Piłkarz stał się centralną postacią kontrowersji w meczu przeciwko Juventusowi, co odbiło się na jego formie i ściągnęło na niego falę krytyki ze strony mediów. Dodatkowo obrońca otrzymał czerwoną kartkę w barwach reprezentacji Włoch w starciu z Bośnią, co przyczyniło się do braku awansu Italii na mistrzostwa świata. Te wydarzenia sprawiają, że atmosfera wokół zawodnika jest gęsta.
Przyszłość w rękach zawodnika
Cristian Chivu stara się tonować nastroje, choć nie ukrywa, że decyzja należy do samego piłkarza. Trener podkreślił, że jego zadaniem jest zapewnienie Bastoniemu spokoju ducha i jasnych wytycznych na boisku. Rumun przyznał, że nie może wypowiadać się o przyszłości, ale zaznaczył, że Włoch jest szczęśliwy w obecnej grupie. Chivu zadeklarował, że będzie zadowolony, jeśli obrońca zostanie w Mediolanie, jednak ostateczny ruch zależy od profesjonalnych wyborów zawodnika i możliwości finansowych Barcelony.
Spekulacje przybierają na sile, ponieważ sam Bastoni ma być poważnie zainteresowany przenosinami do stolicy Katalonii. Barcelona musi jednak najpierw określić, jaką kwotę jest w stanie wyłożyć za defensora. Chivu zaznaczył, że niezależnie od tego, czy współpraca potrwa jeszcze kilka miesięcy, czy dwa lata, piłkarz zawsze daje z siebie sto procent. Szkoleniowiec zauważył przy okazji, że niepewność dotyczy nie tylko graczy, ale również trenerów, a świat futbolu i tak będzie cieszył się klasą tego zawodnika.
