Frenkie de Jong otwarcie mówi o ogromnym wpływie mediów na wizerunek zawodników Barcelony. Holenderski pomocnik, który sam był bohaterem licznych spekulacji transferowych, wskazuje na istnienie układów między dziennikarzami a piłkarzami. Jego zdaniem opinia publiczna jest manipulowana przez profesjonalne agencje PR, które dbają o narrację wokół wybranych graczy.
Pomocnik Dumy Katalonii przyznaje, że w przeszłości rozważał odejście z klubu, gdy media atakowały go za rzekomo zbyt wysokie zarobki. De Jong podkreśla, że wiele informacji o jego kontrakcie było nieprawdą, co negatywnie wpłynęło na to, jak oceniali go kibice. Piłkarz zauważa, że komentarz telewizyjny ma kluczowe znaczenie, ponieważ wielu widzów nie śledzi meczu uważnie i polega na sugestiach ekspertów.
Kulisy walki o przyszłość w Barcelonie
Obecnie de Jong cieszy się pełnym zaufaniem Hansiego Flicka i zamierza wypełnić kontrakt obowiązujący do 2029 roku. Holender chwali również postawę Marcusa Rashforda, który przebywa w Barcelonie na wypożyczeniu z Manchesteru United. Anglik zanotował w tym sezonie już 14 goli oraz 12 asyst, stając się kluczowym elementem układanki niemieckiego trenera. Jego przyszłość w stolicy Katalonii stoi jednak pod znakiem zapytania.
Barcelona stoi przed trudną decyzją w sprawie wykupu 28-letniego Rashforda, którego klauzula wynosi 30 mln euro. Władze klubu dają do zrozumienia, że nie zamierzają płacić takiej kwoty i liczą na negocjacje z Manchesterem United. De Jong zaznacza, że obecność Anglika na boisku wymusza na rywalach głębszą defensywę, co otwiera więcej miejsca dla pomocników w środkowej strefie boiska.
