Przyszłość Arthura Atty w Udinese stoi pod dużym znakiem zapytania, a najnowsze wypowiedzi przedstawicieli klubu tylko podsycają spekulacje. Zapytany o możliwość zatrzymania swoich czołowych zawodników na kolejny sezon, szkoleniowiec drużyny przyznał wymownie, że sytuacja pozostaje otwarta. Mimo że 23-letni pomocnik jest związany kontraktem z włoskim klubem do 2029 roku, jego świetna dyspozycja w bieżącej kampanii sprawiła, że stał się jednym z najbardziej pożądanych graczy na rynku transferowym.
Arthur Atta
Udinese→?
Zainteresowanie 23-latkiem wykracza daleko poza granice Włoch. Jak donoszą media, w wyścigu o podpis Francuza liczą się takie marki jak Napoli, Galatasaray, Inter oraz Everton. Klub z Udine doskonale zdaje sobie sprawę z potencjału swojego zawodnika, który w obecnym sezonie Serie A zanotował 32 występy, zdobywając 5 bramek i notując 4 asysty. W związku z tym władze klubu ustaliły zaporową cenę wywoławczą na poziomie 40 milionów euro, co ma odstraszyć mniej zdeterminowanych kupców i zabezpieczyć interesy finansowe klubu.
Strategia Udinese jest jasna: klub nie zamierza wyprzedawać swoich fundamentów, chyba że na stole pojawi się oferta spełniająca wygórowane oczekiwania finansowe. Wcześniejsze doniesienia wskazywały na odrzucenie przez Włochów propozycji rzędu 20-21 milionów euro w styczniu, co pokazuje, że zarząd nie ugnie się pod presją czasu. Obecnie sytuacja pozostaje w fazie intensywnych obserwacji, a ostateczna decyzja w sprawie przyszłości Atty zależy od skali ofert, jakie wpłyną do klubu w nadchodzącym oknie transferowym.