Górnik Zabrze musi uważać. To może mieć fatalne konsekwencje!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
17 kwietnia 2026 17:25
Górnik Zabrze musi uważać. To może mieć fatalne konsekwencje!
Fot.: BB

Choć Górnik Zabrze zajmuje obecnie wysoką, czwartą lokatę w tabeli i przygotowuje się do majowego finału Pucharu Polski, trener Michał Gasparik ostrzega przed nadmiernym optymizmem, który może zniweczyć dotychczasowy dorobek zespołu.

Sytuacja Trójkolorowych wydaje się niezwykle stabilna, jednak sztab szkoleniowy dostrzega ryzyko wynikające z bardzo wyrównanej rywalizacji w bieżącym sezonie. Przed zabrzańskim zespołem rozstrzygające tygodnie, w których porażka w decydującym meczu o puchar oraz ewentualne niepowodzenia w rozgrywkach ligowych mogą doprowadzić do scenariusza, w którym drużyna zakończy zmagania bez żadnego wymiernego sukcesu.

Opiekun Górnika, Michał Gasparik, otwarcie przyznaje, że dobra atmosfera w mediach nie może uśpić czujności jego podopiecznych.

„Czuję, że szatnia żyje, ale musimy uważać. Najważniejsza jest koncentracja. Dużo się o nas pisze pozytywnie, wszystko wygląda w porządku, ale za dwa tygodnie może być zupełnie inaczej” – podkreślił szkoleniowiec podczas spotkania z dziennikarzami. 

Trener podkreślił również, że zanim dojdzie do finałowego starcia zaplanowanego na 2 maja, jego piłkarzy czeka trudna przeprawa ligowa, w tym domowe spotkanie oraz wyjazdowa konfrontacja na wymagającym terenie w Białymstoku.

Najbliższym wyzwaniem dla zespołu z Zabrza będzie starcie z Koroną, która wiosną legitymuje się identycznym dorobkiem punktowym co Górnik, gromadząc 13 „oczek”. Trener Gasparik wskazuje na konkretne aspekty gry rywala, które wymagają szczególnej dyscypliny taktycznej. Formacja z Kielc została określona jako zespół z charakterem, potrafiący wykorzystać pojedyncze sytuacje boiskowe.

„Są najlepsi w lidze w stałych fragmentach gry – stwarzają po nich najwięcej okazji. Tu musimy być bardzo ostrożni i dobrze przygotowani” – analizuje Michał Gasparik.

Szkoleniowiec, dla którego jest to już piąty finałowy sukces z rzędu, co odbija się szerokim echem na Słowacji, dystansuje się od osobistych osiągnięć. Choć po awansie do finału STS Pucharu Polski w szeregach drużyny zapanował większy spokój, priorytetem pozostaje obecnie liga i wykorzystanie energii kibiców, którzy licznie wspierają swoich piłkarzy.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!