Odejście Dawida Szwargi do Rakowa Częstochowa mogło wyglądać jak poważny cios dla sztabu GKS-u Katowice. Rafał Górak szybko sprawdził jednak nastroje w drużynie i usłyszał od swoich zawodników, że nie obawiają się o dalszą pracę zespołu.
Szwarga od czerwca był jednym z asystentów Góraka, ale po zaledwie czterech miesiącach wrócił do Rakowa Częstochowa, tym razem już jako pierwszy trener.
Dla GKS-u oznaczało to konieczność szybkiego uporządkowania sztabu. Górak przyznał w programie Canal+ „Odprawa przedmeczowa”, że niemal od razu spotkał się z radą drużyny.
– Zapytałem, czy odejście Dawida Szwargi to będzie wielka wyrwa – relacjonował.
Odpowiedź piłkarzy miała być dla niego bardzo uspokajająca.
– Powiedzieli, że są całkowicie spokojni o proces szkoleniowy i o to, w jaki sposób sztab będzie pracował – dodał trener GKS-u.
Górak podkreślił przy tym, że Szwarga był ważnym elementem sztabu, ale nie budowano wokół niego całego funkcjonowania zespołu.
To ważny komunikat, bo odejście szkoleniowca w trakcie sezonu zawsze może rodzić pytania o ciągłość pracy. W Katowicach chcą jednak pokazać, że proces nie był uzależniony od jednej osoby.
Szwarga w Rakowie zastąpił Tomasza Kaczmarka, który stracił pracę po zaledwie pięciu spotkaniach. Dla 36-letniego trenera to powrót do Częstochowy, gdzie wcześniej pracował jako asystent Marka Papszuna, a później samodzielnie prowadził pierwszy zespół.
