Everton wyrasta na twardego negocjatora w wyścigu o przyszłość Ilimana Ndiaye, 26-letniego skrzydłowego, który wzbudza coraz większe zainteresowanie na rynku. Jak donoszą media, klub z Liverpoolu zamierza zablokować sprzedaż swojego kluczowego zawodnika podczas nadchodzącego okna transferowego.
Sytuacja Senegalczyka przyciągnęła uwagę największych marek w Anglii. Arsenal oraz Manchester United znajdują się w gronie klubów podziwiających umiejętności piłkarza, który pod wodzą Davida Moyesa stał się centralną postacią zespołu. Mimo że Arsenal szuka wzmocnień na lewe skrzydło, a Ndiaye preferuje prawą stronę boiska, jego nazwisko pozostaje na liście życzeń. Z kolei Manchester United od dłuższego czasu obserwuje technika z Evertonu, planując sprowadzenie klasowego atakującego, który podniesie jakość ich ofensywy.
Everton stawia zaporowe warunki i planuje przyszłość
Władze Evertonu czują się pewnie w negocjacjach, ponieważ kontrakt zawodnika obowiązuje aż do 2029 roku. Taka umowa daje klubowi ogromną przewagę i pozwala dyktować warunki finansowe, choć obecnie priorytetem jest zatrzymanie gracza. David Moyes widzi w Ndiaye fundament drużyny, która ma w przyszłym sezonie realnie powalczyć o miejsca gwarantujące grę w europejskich pucharach. Zamiast wyprzedaży, klub planuje strategiczne wzmocnienia składu, aby przekonać swoje największe gwiazdy do pozostania na Goodison Park.
Choć zainteresowanie ze strony Arsenalu nie jest obecnie określane jako krytyczne, Manchester United może przejść do konkretów. Everton zapowiada jednak zdecydowany opór i postawi zaporowe żądania finansowe każdemu, kto spróbuje wyciągnąć reprezentanta Senegalu z ich kadry. Klub chce uniknąć utraty najlepszych wykonawców w momencie, gdy zespół ma aspirować do wyższych celów w Premier League. Ostateczna decyzja będzie zależeć od determinacji gigantów i tego, czy Everton zdoła zrealizować swoje ambitne plany transferowe.
