Gerard Martin wierzy w szybki powrót Barcelony na zwycięską ścieżkę po ostatnich porażkach z Atletico Madryt i Gironą. Obrońca zapowiada walkę o odrobienie strat w pucharach i poprawę formy w LaLiga.
Barcelona ma za sobą wyjątkowo trudny tydzień, ale w zespole Hansiego Flicka rośnie determinacja. Martin podkreśla, że drużyna nie jest spokojna po dwóch przegranych meczach, jednak niedzielne starcie z Levante to idealna okazja na przełamanie. Piłkarz zaznacza, że kluczem do sukcesu jest odrobina samokrytyki i szybkie podniesienie się z kolan. Mimo trudnej sytuacji, zawodnik wierzy w odrobienie czterobramkowej straty w rewanżu na Spotify Camp Nou, twierdząc, że jeśli ktoś ma tego dokonać, to właśnie Barcelona.
Czerwona kartka Erica Garcii w meczu na Riyadh Air Metropolitano sprawia, że 23-letni obrońca ma duże szanse na grę w podstawowym składzie w najbliższym spotkaniu. Martin regularnie występuje w tym sezonie na lewej obronie lub środku defensywy, co spotkało się z entuzjazmem kibiców. Fani zaczęli porównywać go do ikony Milanu, Paolo Maldiniego, tworząc w sieci popularne memy. Piłkarz przyznał, że gdy grafiki trafiły do internetu, następnego dnia koledzy w szatni Barcelony nie szczędzili mu złośliwych żartów i docinków.
Dobre występy Martina przyciągnęły uwagę zagranicznych klubów, w tym wspomnianego wcześniej Milanu. Włoskie media coraz głośniej spekulują o potencjalnym transferze defensora do Serie A, jednak sam zainteresowany ucina te doniesienia. Gerard Martin jasno deklaruje, że do tej pory nie otrzymał żadnej oficjalnej oferty ani informacji o zainteresowaniu ze strony klubu z Mediolanu. Piłkarz skupia się wyłącznie na grze dla Barcelony i nadchodzącym meczu ligowym, który ma być punktem zwrotnym dla ekipy ze stolicy Katalonii.
