Hull City oficjalnie wycofało się z negocjacji w sprawie pozyskania Mohameda-Ali Cho z OGC Nice. Choć na stole leżało blisko 20 milionów euro, beniaminek Premier League zdecydował o przerwaniu rozmów, co stawia francuski klub w niezwykle trudnym położeniu.
Decyzja o zerwaniu negocjacji to potężny cios dla finansów OGC Nice. Zarząd klubu liczył na te środki, aby ustabilizować sytuację budżetową i wesprzeć projekt sportowy, którym kieruje nowy trener Olivier Pantaloni. Brak porozumienia z Hull City oznacza, że plany transferowe i restrukturyzacyjne klubu z Lazurowego Wybrzeża stanęły pod znakiem zapytania. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że obie strony nie zdołały wypracować wspólnego stanowiska, mimo wcześniejszych doniesień o zaawansowanym etapie rozmów.
Konflikt w szatni i pilne spotkanie z zawodnikiem
Problemy nie kończą się jednak na pieniądzach, ponieważ w tle pojawiają się doniesienia o trudnym charakterze zawodnika. Mohamed-Ali Cho miał swoją postawą irytować znaczną część szatni już w poprzednim sezonie, co psuło atmosferę w zespole. W obliczu fiaska transferu do Anglii, dyrekcja OGC Nice planuje zwołać pilne spotkanie z napastnikiem. Celem jest znalezienie wyjścia z patowej sytuacji, choć obecnie wydaje się, że całkowity rozłam między piłkarzem a klubem jest już nieunikniony.
