Aston Villa wyrasta na zmorę francuskich klubów w europejskich pucharach. Po wygranej 1:0 w pierwszym meczu, ekipa z Birmingham dopełniła formalności na własnym stadionie, wygrywając 2:0 i eliminując Lille z Ligi Europy. Jak donoszą media, styl porażki gości pozostawia wiele do życzenia.
Pierwsza połowa spotkania przypominała starcie ligowych średniaków, którym nie zależy na wyniku. Lille grało zbyt ostrożnie, a gospodarze nie musieli forsować tempa. Dopiero w 42. minucie kibice zobaczyli pierwszy celny strzał, gdy Amadou Onana uderzył głową po rzucie rożnym. Berke Özer zdołał jednak obronić tę próbę. Po przerwie goście ruszyli do ataku, ale zostali błyskawicznie skarceni przez bezlitosną kontrę gospodarzy, która ustawiła losy tego dwumeczu.
Emiliano Martinez znów uciszył Lille
Kluczowy moment nastąpił w 54. minucie. Nabil Bentaleb groźnie uderzył z rzutu wolnego, ale Emiliano Martinez popisał się świetną interwencją. Bramkarz natychmiast wznowił grę, znajdując Jadona Sancho. Anglik wpadł w pole karne i wyłożył piłkę Johnowi McGinnowi, który otworzył wynik. Martinez po raz kolejny udowodnił swoją klasę w starciach z tym rywalem, notując asystę drugiego stopnia i zachowując czyste konto. Lille po stracie gola musiało zaryzykować, co skończyło się dla nich tragicznie.
W końcówce meczu rezerwowi Aston Villi dobili rywala. Ollie Watkins dograł do Leona Baileya, który w 86. minucie ustalił wynik na 2:0, pieczętując awans wynikiem 3:0 w dwumeczu. Fatalne oceny zebrał Olivier Giroud. Napastnik, który miał być wzmocnieniem, otrzymał notę 2. Media punktują, że był zbyt łatwo ograny w polu karnym i nie dawał nic drużynie bez piłki. Félix Correia z oceną 3 również nie pomógł zespołowi w odrabianiu strat.
