Montpellier HSC stoi przed historycznym zwrotem akcji. Angielska grupa inwestycyjna finalizuje proces zakupu klubu, co może całkowicie zmienić układ sił w zespole, który jeszcze dekadę temu świętował mistrzostwo Francji. Jak donosi dziennikarz Romain Molina, transakcja powinna dojść do skutku, jeśli na ostatniej prostej nie pojawią się nieoczekiwane przeszkody.
Sytuacja Montpellier HSC stała się krytyczna po spadku z Ligue 1 w poprzednim sezonie. Obecnie zespół zajmuje miejsce tuż poza strefą barażową o awans, tracąc do niej dwa punkty. Właściciel Laurent Nicollin od dłuższego czasu desperacko szukał kapitału, wysyłając dziesięciostronicowy dokument do największych francuskich banków inwestycyjnych. Nicollin otwarcie przyznał, że klub rzuca haczyk w morze, licząc na jakiekolwiek wsparcie finansowe, które złagodzi bolesny upadek zasłużonej marki.
Koniec władzy rodziny Nicollin
Choć początkowo Laurent Nicollin nie planował całkowitej wyprzedaży udziałów, brutalna rzeczywistość finansowa wymusiła na nim zmianę podejścia. Właściciel wykazał się pragmatyzmem i pogodził się z faktem, że może zostać jedynie mniejszościowym udziałowcem. To ogromna zmiana dla Montpellier HSC, gdzie rodzina Nicollin od lat odgrywa kluczową rolę. Nowi inwestorzy z Anglii mają przejąć pakiet większościowy, co oznacza nową erę w zarządzaniu klubem występującym obecnie na zapleczu francuskiej ekstraklasy.
Tożsamość nabywców pozostaje na razie tajemnicą, ale ich wejście do klubu ma ustabilizować sytuację finansową po okresie sportowej mizerii. Montpellier HSC po latach spędzonych w środku tabeli Ligue 1 i nagłym spadku potrzebuje natychmiastowego zastrzyku gotówki, aby realnie myśleć o powrocie do elity. Dokumenty są już w rękach bankierów, a Molina potwierdza, że proces zakupu jest na bardzo zaawansowanym etapie. Fani czekają na oficjalne potwierdzenie, kto przejmie stery w ich klubie.
