Eintracht Frankfurt przekazał najnowsze raporty medyczne dotyczące Arnauda Kalimuendo oraz Rasmusa Kristensena. Podczas gdy napastnik uniknął poważnego urazu, sytuacja duńskiego obrońcy wygląda dramatycznie.
Sobotnie badania rezonansem magnetycznym przyniosły skrajne emocje w sztabie medycznym Eintrachtu. Rasmus Kristensen doznał poważnego urazu więzadeł w kostce, co stawia pod znakiem zapytania jego dalsze występy w bieżącej kampanii. Oficjalny komunikat klubu wspomina jedynie o konieczności przeprowadzenia dalszych testów, jednak dziennikarze Sport Bild informują o wielomiesięcznej przerwie. Niemiecki tabloid sugeruje nawet, że dodatkowe konsultacje medyczne to desperacka próba znalezienia drugiej opinii, która mogłaby dać cień nadziei na szybszy powrót defensora.
Sytuacja kadrowa zespołu staje się krytyczna, ponieważ Kristensen to kolejny podstawowy zawodnik formacji obronnej, który wypada z gry na dłuższy czas. Wcześniej podobny los spotkał Arthura Theate, którego absencja również ma potrwać kilka miesięcy. Strata dwóch kluczowych ogniw defensywy w tak krótkim odstępie czasu wymusza na trenerze szukanie awaryjnych rozwiązań. Klub z Frankfurtu liczył na stabilizację, ale teraz musi radzić sobie bez swoich liderów, co znacząco komplikuje walkę o wysokie cele w Bundeslidze.
Jedynym promykiem nadziei dla kibiców SGE pozostaje stan zdrowia Arnauda Kalimuendo. Niedzielne oświadczenie klubu uspokoiło fanów, potwierdzając, że uraz barku napastnika nie jest tak groźny, jak pierwotnie zakładano. Lekarze nie spodziewają się długotrwałej przerwy w treningach, co oznacza, że snajper wkrótce wróci do dyspozycji sztabu szkoleniowego. To kluczowa informacja, biorąc pod uwagę ofensywny potencjał drużyny, która w obliczu problemów z tyłu, będzie musiała jeszcze mocniej postawić na skuteczność pod bramką rywali.
