Borussia Dortmund zremisowała na wyjeździe z Lipskiem 2:2, ratując punkt w doliczonym czasie gry. Wynik ten sprawia, że strata do liderującego Bayernu Monachium wynosi obecnie osiem punktów.
Gospodarze zdominowali pierwszą połowę, wykorzystując słabość defensywy zespołu Niko Kovacia na skrzydłach. Yan Diomande oraz Brajan Gruda regularnie ogrywali Juliana Ryersona i Daniela Svenssona, co prowadziło do groźnych dośrodkowań. W efekcie Christoph Baumgartner dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, wykańczając niemal identyczne akcje po zagraniach Diomande oraz Davida Rauma. Austriak ma już na koncie 10 goli i 6 asyst w 21 meczach tego sezonu, stając się kluczową postacią w taktyce Ole Wernera.
Po przerwie Borussia Dortmund prezentowała się znacznie lepiej i złapała kontakt bramkowy po samobójczym trafieniu Romulo, który niefortunnie interweniował przy rzucie rożnym bitym przez Ryersona. Mecz zmienił się w otwartą wymianę ciosów, przypominającą spotkanie koszykarskie. Choć zmiany dokonywane przez Kovacia wydawały się początkowo mało skuteczne, to właśnie rezerwowy Fabio Silva został bohaterem gości. Portugalczyk trafił do siatki w 95. minucie spotkania, ustalając wynik meczu na 2:2 i uciszając trybuny w Lipsku.
Mimo wywalczonego punktu sytuacja Dortmundu w tabeli jest trudna, a szanse na tytuł szacuje się obecnie na zaledwie 5 procent. Aby realnie wrócić do walki o mistrzostwo, drużyna musi wygrać w przyszłym tygodniu bezpośrednie starcie z Bayernem Monachium. Nawet zwycięstwo nie gwarantuje sukcesu, ponieważ Borussia musiałaby być bezbłędna do końca rozgrywek i liczyć na przynajmniej dwie kolejne wpadki lidera. Biorąc pod uwagę dotychczasowe problemy zespołu, walka o trofeum wydaje się być jedynie odległym marzeniem.
