Chelsea podjęła decyzję o rozstaniu z napastnikiem, który nie spełnił pokładanych w nim nadziei na Stamford Bridge. Jak informuje TEAMtalk, Everton wyrósł na głównego kandydata do pozyskania zawodnika, choć w tle pojawia się również temat jego przenosin na Old Trafford. Piłkarz chce za wszelką cenę zostać w Premier League, co stawia klub z Liverpoolu w uprzywilejowanej pozycji.
Sytuacja Liama Delapa w Londynie stała się niezwykle trudna po tym, jak w poprzednim sezonie zdobył tylko jedną bramkę w lidze. Sprowadzony z Ipswich Town za 30 milionów funtów napastnik przegrywa rywalizację o miejsce w składzie. Trener Xabi Alonso stawia na Joao Pedro, a dodatkowym utrudnieniem dla Delapa stało się przyjście doświadczonego Danny'ego Welbecka z Brighton. Chelsea, która w tym sezonie nie występuje w europejskich pucharach, dąży do uszczuplenia kadry i odzyskania części zainwestowanych środków.
David Moyes szuka wzmocnień w ataku
Everton widzi w Delapie idealnego kandydata do realizacji długofalowej wizji budowy zespołu. David Moyes poszukuje silnego fizycznie napastnika, a profil młodego Anglika idealnie wpisuje się w te wymagania. Choć Chelsea oczekuje za swojego gracza 40 milionów funtów, na Goodison Park panuje przekonanie, że kwotę tę uda się wynegocjować do bardziej przystępnego poziomu. Ewentualny transfer może oznaczać koniec przygody z klubem dla Beto, zwłaszcza że Thierno Barry prezentuje wysoką formę w okresie przygotowawczym.
Mimo że nazwisko Delapa pojawiło się w kontekście Manchesteru United, „Czerwone Diabły” nie wydają się obecnie zainteresowane powrotem do tematu, który sondowały już zeszłego lata. Piłkarz odrzucił możliwość przenosin do włoskiego Como, skupiając się wyłącznie na ofertach z Anglii. Według doniesień z początku sierpnia, Everton od dłuższego czasu przygotowywał się do tej transakcji, a cierpliwość klubu może zostać nagrodzona brakiem konieczności bicia rekordów transferowych, jeśli Chelsea zmiękczy swoje stanowisko przed zamknięciem okna.
