Jack Draper przeżył w Indian Wells prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Zaledwie dobę po odniesieniu jednego z najcenniejszych zwycięstw w karierze nad Novakiem Djokoviciem, brytyjski tenisista musiał uznać wyższość Daniiła Miedwiediewa. Porażka 1:6, 5:7 w ćwierćfinale turnieju rangi ATP Masters 1000 oznacza dla niego dotkliwe konsekwencje w światowym rankingu. Draper nie obronił tytułu wywalczonego przed rokiem, co skutkuje natychmiastowym wypadnięciem z czołowej dwudziestki zestawienia.
Sytuacja punktowa Brytyjczyka jest skomplikowana przez uraz ręki, który wykluczył go z gry w drugiej połowie 2025 roku. Przystępując do rywalizacji w Kalifornii na 14. miejscu, Draper bronił aż 1000 punktów. Dzięki dotarciu do ćwierćfinału zdołał odzyskać jedynie 200 oczek. W efekcie jego dorobek zmaleje do 1710 punktów, co w rankingu na żywo spycha go na 26. pozycję. To bolesny cios dla zawodnika, który wciąż walczy o powrót do pełnej sprawności fizycznej.
Rankingowa pułapka i walka o rozstawienie w Wielkim Szlemie
Najbliższe miesiące będą dla Drapera decydujące w kontekście walki o rozstawienie podczas Wimbledonu. Choć w Miami broni tylko 10 punktów, to późniejszy kalendarz wygląda groźnie. Tenisista musi bronić 100 punktów w Monte Carlo, aż 650 w Madrycie oraz po 200 w Rzymie i podczas Roland Garros. Kolejne 200 punktów widnieje przy jego nazwisku za ubiegłoroczny półfinał w Queen’s Clubie. Jeśli nie powtórzy tych wyników, grozi mu wypadnięcie poza czołową trzydziestkę dwójkę rankingu ATP.
Nadzieją dla Brytyjczyka jest druga część sezonu, w której praktycznie nie ma nic do stracenia. W całym ubiegłym roku po Wimbledonie zdobył zaledwie 100 punktów, co daje mu ogromne pole do poprawy pozycji w rankingu jesienią. Kluczowe pozostaje jednak zdrowie, ponieważ Indian Wells było dopiero jego drugim turniejem w 2026 roku po opuszczeniu Australian Open. Draper musi teraz regularnie punktować w Europie, aby uniknąć trudnego losowania w nadchodzących turniejach wielkoszlemowych.
