To miał być początek nowej ery, a jest walka o przetrwanie. Aston Martin przeżywa koszmar podczas weekendu w Melbourne. Fernando Alonso nie zdołał wziąć udziału w pierwszym treningu, a Lance Stroll przejechał zaledwie kilka okrążeń. Sytuacja jest krytyczna, bo zespół dysponuje tylko dwiema bateriami. Każda kolejna awaria oznacza koniec jazdy dla jednego z kierowców i realne widmo niedopuszczenia do startu w niedzielnym wyścigu.
Głównym źródłem problemów są potężne wibracje jednostki napędowej Hondy. Adrian Newey przyznał wprost, że drgania niszczą ogniwa baterii, co doprowadziło do drastycznego braku części zamiennych w Australii. Japoński producent musi skupić się na fundamentalnych projektach wyważania i tłumienia, co nie będzie szybkim procesem. Dopóki inżynierowie nie opanują wibracji, nie mogą nawet zacząć prac nad poprawą osiągów silnika spalinowego, który ma obecnie ogromną stratę mocy do konkurencji.
Adrian Newey bije na alarm przez brak danych
Legendarny projektant czuje się bezsilny, ponieważ kłopoty z silnikiem blokują rozwój podwozia. Honda ogranicza przejazdy z niskim stanem paliwa, aby chronić baterie, przez co Newey nie otrzymuje kluczowych danych o aerodynamice AMR26. Obecnie bolid jest piąty w stawce, tracąc do liderów od 0,75 do pełnej sekundy. Bez testów na limicie zespół nie jest w stanie niwelować tej straty, co sprawia, że pierwsza część sezonu została już praktycznie spisana na straty.
Problemy Hondy mają charakter dwutorowy. Silnik spalinowy jest za słaby, co zmusza system do nadmiernego zużywania energii elektrycznej na początku prostych. W efekcie kierowcy zostają bez wsparcia hybrydowego w kluczowych momentach. Newey podkreśla, że Honda musi już teraz myśleć o jednostce na rok 2027, bo obecna konstrukcja wymaga zbyt wielu poprawek. Czas ucieka, a ambitny projekt Lawrence’a Strolla zamiast walczyć o podia, musi martwić się o zmieszczenie w regule 107 procent w kwalifikacjach.
