Everton wyrasta na jedną z najbardziej intrygujących postaci w Nicei, choć ostatnie dni były dla niego emocjonalnym rollercoasterem. Jak donoszą media, 18-letni pomocnik właśnie podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt.
Młody zawodnik otrzymał w zeszłym tygodniu potężny cios, gdy dowiedział się, że z powodu poważnej kontuzji kostki jego sezon dobiegł końca. Uraz wykluczył go z gry w momencie, gdy zaczął regularnie pukać do drzwi pierwszej drużyny. Everton jest synem byłego piłkarza Nicei, Eversona, i w obecnych rozgrywkach zdołał przebić się do składu po przyjściu trenera Claude’a Puela. Szkoleniowiec, który zastąpił Francka Haise’a pod koniec grudnia, odważnie postawił na nastolatka w Ligue 1.
Zaufanie mimo fatalnej kontuzji kostki
Przed odniesieniem kontuzji Everton zdążył wystąpić w dwóch meczach ligowych przeciwko RC Strasbourg oraz Toulouse FC. Pojawił się także na boisku w prestiżowych derbach z AS Monaco oraz w dwóch spotkaniach Ligi Europy, zanim francuski zespół pożegnał się z rozgrywkami na etapie fazy ligowej. Dobra postawa w tych meczach przekonała władze klubu, że warto zainwestować w przyszłość pomocnika nawet w obliczu jego długiej rehabilitacji i wymuszonej przerwy od treningów.
Klub oficjalnie potwierdził zawarcie umowy, choć nie ujawnił czasu jej trwania. Według informacji dziennika L’Équipe, Everton związał się z Niceą trzyletnim kontraktem, który zacznie obowiązywać od nadchodzącego lata. To jasny sygnał, że mimo przedwczesnego zakończenia sezonu, 18-latek ma być ważnym elementem projektu budowanego przez Puela. Teraz zawodnika czeka walka o powrót do zdrowia, by w przyszłym roku móc regularnie pojawiać się na boiskach francuskiej ekstraklasy.
