Przed niedzielnym meczem 31. kolejki Ekstraklasy kibice Pogoni Szczecin mają powód do optymizmu — i to jeszcze zanim piłkarze wyjdą na murawę.
Arbitrem spotkania Pogoni Szczecin z Wisłą Płock, zaplanowanego na 3 maja o godzinie 17:30, został wyznaczony Paweł Raczkowski. Dla Dumy Pomorza to informacja niemal tak ważna jak skład wyjściowy — sędzia ten nie kojarzył się szczecińskiej drużynie z porażką u siebie od ponad czterech lat.
Ostatni raz Pogoń przegrała mecz na własnym stadionie prowadzony przez Raczkowskiego 20 kwietnia 2022 roku, kiedy Pogoń musiała uznać wyższość Rakowa Częstochowa.
W bieżącym sezonie arbiter ten pojawił się przy okazji meczu Pogoni już raz — i wtedy Szczecinianie wygrali 2:1 z Cracovią. Było to pod koniec października ubiegłego roku.
Historyczna statystyka to jednak tylko ciekawostka — realną wagę meczu definiuje tabela. Pogoń zajmuje 14. miejsce z dorobkiem 38 punktów, a strefa spadkowa nie jest odległa. Porażka z Wisłą Płock mogłaby jeszcze mocniej wciągnąć podopiecznych Thomasa Thomasberga w batalię o utrzymanie w Ekstraklasie. Zwycięstwo natomiast — zwłaszcza przy korzystnych wynikach innych drużyn — może istotnie odsunąć widmo degradacji do Betclic 1. ligi.
Wisła Płock plasuje się na 5. miejscu z 45 punktami i formą wyraźnie lepszą od rywala, co czyni to starcie tym bardziej wymagającym dla Szczecinian. Raczkowski pozostaje jednak dla nich szczęśliwym znakiem w meczach domowych — a w tak gorącym momencie sezonu każdy atut się liczy.
