Barcelona zaczyna mieć poważne wątpliwości w sprawie definitywnego transferu Marcusa Rashforda. Dyrektor sportowy Deco aktywnie analizuje inne opcje, a na szczycie listy życzeń pojawiło się nazwisko dawnego znajomego z Camp Nou. Jan Virgili wyrasta na faworyta do wzmocnienia skrzydeł w letnim oknie transferowym.
Jan Virgili opuścił Barcelonę zeszłego lata i przeniósł się do Mallorki, gdzie jego forma wzbudziła zachwyt skautów. Choć 19-latek zanotował tylko cztery asysty w 22 występach w La Liga, jego styl gry i wpływ na zespół są oceniane bardzo wysoko. Katalończycy monitorują postępy młodego zawodnika przez niemal cały sezon 2025-26, widząc w nim potencjalnego następcę dla Anglika, którego przyszłość w klubie stoi pod dużym znakiem zapytania.
Sprytny ruch Barcelony przy sprzedaży zawodnika
Klub z Katalonii nie zagwarantował sobie klasycznej opcji odkupu, ale zachował 40 procent praw do karty zawodnika. Klauzula odejścia Virgilii w Mallorce wynosi 30 mln euro, co oznacza, że Barcelona może go pozyskać za jedyne 18 mln euro. Taka kwota stawia ich w uprzywilejowanej pozycji względem innych europejskich gigantów, którzy już zaczęli dopytywać o dostępność utalentowanego skrzydłowego. Sam piłkarz otwarcie deklaruje, że chętnie wróci do Barcelony.
Mallorca zapowiada, że pozwoli na odejście swojej gwiazdy tylko w przypadku wpłacenia pełnej kwoty zapisanej w kontrakcie. Dla Barcelony jest to jednak okazja rynkowa, zwłaszcza że na radarze Deco są także Andreas Schjelderup i Victor Munoz. Ostateczny ruch zależy od tego, czy klub zrezygnuje z Rashforda. Jeśli Anglik nie zostanie na Spotify Camp Nou, powrót Virgilii do Katalonii stanie się niemal pewny, a jego statystyki mają szansę gwałtownie wzrosnąć w silniejszym zespole.
