Steve Mandanda wyrasta na głos pokolenia sportowców, którzy po odłożeniu rękawic zderzyli się z brutalną rzeczywistością. 41-letni były reprezentant Francji w środę wyda książkę „Les Jours d’Après”, w której bez cenzury opisuje swoje życie po zakończeniu kariery. Jak donosi L’Equipe, publikacja jest wstrząsającym zapisem walki z poczuciem beznadziei.
Bramkarz, który przez 25 lat żył w rygorze profesjonalnego futbolu, pożegnał się z boiskiem we wrześniu ubiegłego roku po wygaśnięciu kontraktu ze Stade Rennais. Od tego momentu jego codzienność stała się pasmem udręki. Mandanda przyznaje wprost, że stracił chęć do życia, a każdy kolejny dzień bez treningu i meczu wydaje mu się pusty oraz nieskończenie długi. Były zawodnik Marsylii i Crystal Palace pisze o sobie jako o człowieku zagubionym i nieszczęśliwym.
Walka z depresją i poszukiwanie nowego rytmu
Mistrz świata z 2018 roku szczegółowo opisuje psychiczne koszty bezrobocia. Wyznaje, że czuje się bezużyteczny, a dni, w których nie robi absolutnie nic, są dla niego najgorsze. Aby przetrwać ten trudny czas, Mandanda zaczął narzucać sobie nowy rytm dnia, starając się uciec od samotności i ciągłego rozpamiętywania przeszłości. W procesie wychodzenia z kryzysu pomogły mu rozmowy z innymi byłymi reprezentantami Francji, takimi jak Guillaume Hoarau czy Patrice Evra.
Obecnie Mandanda stara się powoli wypełniać swój czas nowymi obowiązkami, by wyeliminować poczucie bezsensu. Choć tygodnie są do siebie bardzo podobne, bramkarz walczy o odzyskanie stabilizacji emocjonalnej. Książka ma być przestrogą i obrazem tego, jak trudne bywa przejście na sportową emeryturę nawet dla zawodników, którzy osiągnęli w piłce nożnej niemal wszystko. To surowy zapis rzeczywistości, która następuje po zgaśnięciu stadionowych jupiterów.
