RC Lens pokonało Toulouse FC 4:1 i awansowało do swojego pierwszego finału Coupe de France od 1998 roku. Klub staje przed historyczną szansą na zdobycie tego trofeum po raz pierwszy w dziejach. Po ostatnim gwizdku na Stade Bollaert doszło do masowej inwazji kibiców na murawę.
Gospodarze od początku narzucili swoje warunki gry, wyciągając wnioski z ostatniego ligowego starcia obu ekip. Florian Thauvin otworzył wynik meczu pewnym strzałem z rzutu karnego, a już w 18. minucie Allan Saint-Maximin podwyższył prowadzenie. Choć Santiago Hidalgo zdobył bramkę kontaktową dla gości, zespół Pierre’a Sage’a zachował pełną kontrolę nad przebiegiem spotkania. Toulouse FC, triumfator tych rozgrywek z 2023 roku, nie potrafiło przeciwstawić się rozpędzonej ekipie z Lens, która dominowała w każdym sektorze boiska.
Koniec klątwy finałów i wielki powrót trenera
Dla RC Lens to czwarte podejście do finału w historii, po trzech wcześniejszych porażkach. Wynik meczu na 4:1 ustalił w drugiej połowie Adrien Thomasson, pieczętując awans i wywołując euforię na trybunach. Pierre Sage potwierdził swoją klasę w tych rozgrywkach, wprowadzając drugi zespół do finału w ciągu zaledwie trzech lat. Poprzednio dokonał tego z Olympique Lyon, a teraz stanie przed szansą na końcowy sukces z drużyną, która na ten moment czekała ponad ćwierć wieku.
Wielki finał zaplanowano na 22 maja na Stade de France. Przeciwnikiem RC Lens będzie zwycięzca pary RC Strasbourg Alsace – OGC Nice. Piłkarze z Lens mają teraz kilka tygodni na przygotowanie się do najważniejszego meczu sezonu, który może na zawsze zapisać się w kronikach klubu. Kibice wierzą, że tym razem uda się przełamać passę przegranych finałów i wznieść upragniony puchar, o czym marzą od pokoleń fani zgromadzeni na Stade Bollaert.
