Real Madryt pokonał Benficę 2:1 i zapewnił sobie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Choć zespół Alvaro Arbeloi wygrał w dwumeczu 3:1, Thibaut Courtois przyznaje, że początek rewanżu był nerwowy.
Bramkarz Królewskich musiał kilkukrotnie ratować swój zespół, zwłaszcza przy strzale Richarda Riosa. Courtois wyjaśnił, że umiejętność szybkiego schodzenia do niskich piłek zawdzięcza genom rodziców, którzy trenowali siatkówkę. Technikę tę dopracował jeszcze podczas występów w Chelsea. Belg zauważył, że drużynie brakuje obecnie płynności w grze i musi skuteczniej rozbijać niską defensywę rywali. Cieszy go jednak forma Viniciusa Juniora, który po zdobytej bramce ponownie mógł zaprezentować swój taniec radości na murawie stadionu Bernabeu.
Mimo zwycięstwa Courtois nie ukrywa, że pierwsza połowa była trudna przez brak klasycznego prawoskrzydłowego w ustawieniu Benfiki. Real Madryt musiał korygować ustawienie w przerwie, aby przejąć kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi. Bramkarz odniósł się także do nadchodzącego losowania par 1/8 finału. Choć potencjalnym rywalem jest Sporting, Courtois jest przekonany, że w piątek los przydzieli im Manchester City. Wspomniał, że nie grał przeciwko drużynie z Lizbony od 2015 roku i spodziewa się kolejnego starcia z angielskim gigantem.
