Co dzieje się w szatni Wisły Płock? Piłkarz opowiada o metodach Misiury

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
2 czerwca 2026 12:29
Co dzieje się w szatni Wisły Płock? Piłkarz opowiada o metodach Misiury
(Fot. Sebastian Wiciński / Wisła Płock S.A.)

Mariusz Misiura to trener, o którym w Polsce mówi się ostatnio wiele za sprawą zaskakująco dobrej postawy Wisły Płock w roli beniaminka Ekstraklasy. Marcin Kamiński po raz pierwszy opowiada o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami szatni Nafciarzy i dlaczego metody szkoleniowca wyróżniają go na tle większości jego kolegów po fachu.

W polskiej piłce nożnej temat psychologii i relacji trener–zawodnik rzadko wychodzi poza szatnię. Kamiński zdecydował się powiedzieć o tym otwarcie w rozmowie z portalem „Onet Przegląd Sportowy”. Misiurę porównuje do Jana Urbana, ale zastrzega od razu, że nie chodzi o taktykę ani filozofię gry, lecz o coś znacznie trudniejszego do zdefiniowania i jeszcze trudniejszego do wdrożenia.

„Jeżeli chodzi o podejście do piłkarza, aby porozmawiać z nim nie jak szkoleniowiec z zawodnikiem, a jak człowiek z człowiekiem, to trener Misiura przypomina Jana Urbana" — mówi obrońca. 

REKLAMA

Kamiński tłumaczy, że Misiura spędził czas w różnych środowiskach i kulturach, co odcisnęło wyraźne piętno na jego sposobie pracy z ludźmi. Widać to — według Kamińskiego — w codziennych interakcjach, nie tylko w momentach kryzysowych.

Obrońca przyznaje wprost, że zaufanie trenera od pierwszego dnia pobytu w Płocku miało dla niego ogromne znaczenie. 

„Jestem mu wdzięczny za zaufanie, wierzył we mnie od samego początku, to bardzo mi pomogło i wiele ułatwiło" — mówi zawodnik, który wracał do Ekstraklasy po latach za granicą, gdy część środowiska wróżyła mu problemy z adaptacją do realiów polskiej ligi.

Kamiński idzie jednak znacznie dalej niż podziękowania pod adresem własnego trenera. Stawia tezę, która brzmi jak diagnoza całego środowiska. Jego zdaniem wielu szkoleniowców w Polsce nie rozumie prostej zależności: forma sportowa zawodnika zaczyna się w głowie, a nie na boisku.

„Niektórzy nie rozumieją, że piłkarz jest przede wszystkim człowiekiem. Ktoś może być fantastycznym zawodnikiem, ale mieć swoje problemy, o których nie mówi i które stara się maskować. A niektórzy nawet nie próbują dowiedzieć się, dlaczego w danym momencie jesteś w gorszej formie" — mówi Kamiński.

Według obrońcy kluczem bywa nawet krótka rozmowa — taka, która pozwala zawodnikowi „coś z siebie wyrzucić". Misiura, w przeciwieństwie do wielu kolegów po fachu, rozumie tę potrzebę i potrafi na nią odpowiedzieć. To nie przypadek, że Kamiński opisuje relację z trenerem nie jako hierarchiczną zależność, lecz jako partnerstwo — szkoleniowiec oczekuje od doświadczonego stopera, by dzielił się spostrzeżeniami i opiniami, zachowując jednocześnie ostatnie słowo dla siebie. 

„Trener ode mnie oczekuje, abym dzielił się swoimi opiniami. Ostateczną decyzję podejmuje on, ale przyjmuje moją perspektywę lub reaguje" — podsumowuje Kamiński.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!