Co blokuje przejęcie Górnika Zabrze przez Podolskiego?

Jarosław ZającJarosław Zając
22 stycznia 2026 23:18
Co blokuje przejęcie Górnika Zabrze przez Podolskiego?

Lukas Podolski nie ukrywa rozczarowania tempem rozmów ws. prywatyzacji Górnika Zabrze. Mistrz świata z 2014 roku, który w grudniu nabył 8,3 proc. akcji klubu, publicznie wyraził wątpliwości co do lutowego terminu finalizacji transakcji. Choć na boisku zabrzanie radzą sobie znakomicie, zajmując drugie miejsce w tabeli, za kulisami wciąż panuje niepewność.

W skrócie:

  • Podolski wyraził frustrację po kolejnym spotkaniu prywatyzacyjnym, wątpiąc w lutowy termin finalizacji
  • Spółka LP Holding nabyła w grudniu 8,3 proc. akcji Górnika, ale miasto Zabrze pozostaje największym akcjonariuszem
  • Górnik zakończył rundę jesienną na drugim miejscu w PKO Ekstraklasie z dorobkiem 30 punktów

Podolski traci cierpliwość do władz miasta

Sytuacja wokół przyszłości właścicielskiej Górnika Zabrze staje się coraz bardziej napięta. Lukas Podolski, który od 2021 roku reprezentuje barwy klubu, nie tylko gra na murawie, ale także aktywnie angażuje się w sprawy organizacyjne. Jego spółka LP Holding dokonała w grudniu istotnego kroku, nabywając 8,3 proc. akcji, co miało być początkiem większej transakcji.

Problem polega na tym, że największym akcjonariuszem wciąż pozostaje miasto Zabrze, które prowadzi proces prywatyzacji w tempie najwyraźniej niesatysfakcjonującym byłego reprezentanta Niemiec. "Po kolejnym spotkaniu prywatyzacyjnym mam znowu wrażenie, że to zmierza donikąd. Bardzo bym chciał, żeby termin lutowy był realny, ale wątpię..." – napisał krótko, ale wymownie Podolski na portalu X.

Rozmowy między obiema stronami trwają od pewnego czasu, jednak brak konkretnych postępów budzi frustrację. Podolski nie ukrywa, że zależy mu na szybkim sfinalizowaniu transakcji, co pozwoliłoby mu realnie wpływać na kierunek rozwoju klubu. Tymczasem biurokracja i procedury związane z prywatyzacją miejskiej spółki skutecznie spowalniają cały proces.

Sportowe sukcesy kontrastują z biznesowymi problemami

Paradoksalnie, podczas gdy za kulisami trwają trudne negocjacje, na boisku Górnik prezentuje się znakomicie. Biało-niebiesko-czerwoni rundę jesienną zakończyli na drugim miejscu w tabeli PKO Ekstraklasy z dorobkiem 30 punktów. Tyle samo zgromadziła prowadząca Wisła Płock, która może jednak pochwalić się lepszym bilansem meczowym i mniejszą liczbą porażek.

Sam Podolski w tym sezonie rozegrał w barwach Górnika 11 spotkań, co przełożyło się na 196 minut na boisku. Choć 39-latek nie jest już podstawowym zawodnikiem, jego doświadczenie i zaangażowanie pozostają nieocenione. Łącznie mistrz świata z 2014 roku wystąpił w zespole z Zabrza 128-krotnie, 25 razy wpisał się na listę strzelców i zanotował 22 asysty.

Warto zauważyć, że Górnik Zabrze cieszy się ogromnym zainteresowaniem kibiców, co dodatkowo podkreśla potencjał klubu. Niemniej jednak, aby ten potencjał w pełni wykorzystać, konieczne jest rozwiązanie kwestii właścicielskich. Podolski doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego jego publiczne wypowiedzi można traktować jako próbę wywołania presji na władze miasta.

Przyszłość klubu wciąż pozostaje niewiadomą

Obecna sytuacja stawia Górnik Zabrze w niekomfortowej pozycji. Z jednej strony klub sportowo radzi sobie świetnie, walcząc o najwyższe cele w lidze. Z drugiej strony, brak jasności co do przyszłości właścicielskiej może wpływać na długoterminowe planowanie i rozwój. Podolski, który wyraźnie chce przejąć większą kontrolę nad klubem, musi mierzyć się z rzeczywistością polskiej administracji publicznej.

Lutowy termin, o którym wspomina niemiecki piłkarz, wydaje się coraz mniej realny. Proces prywatyzacji klubów sportowych należących do samorządów rzadko kiedy przebiega sprawnie, a w przypadku tak medialnej postaci jak Podolski każde opóźnienie jest dodatkowo nagłaśniane. Miasto Zabrze musi znaleźć równowagę między interesem publicznym a chęcią zapewnienia klubowi stabilnej przyszłości pod skrzydłami zaangażowanego inwestora.

Warto przypomnieć, że powroty znanych piłkarzy do polskiej ligi często wiążą się nie tylko z chęcią gry, ale także z planami biznesowymi. Podolski od początku swojej przygody z Górnikiem nie ukrywał ambicji wykraczających poza boisko. Jego frustracja wynikająca z przedłużających się rozmów pokazuje, jak poważnie traktuje swoją rolę potencjalnego właściciela klubu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!