Cristian Chivu wierzy w awans Interu Mediolan do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Mimo porażki 1:3 w pierwszym meczu z Bodo/Glimt trener uważa, że sprawa pozostaje otwarta.
Szkoleniowiec Nerazzurrich buduje optymizm na fundamencie ligowego zwycięstwa 2:0 nad Lecce. Wygrana ta pozwoliła mediolańczykom odskoczyć rywalom w Serie A na dziesięć punktów. Chivu przyznał jednak, że zespół musi wyciągnąć wnioski z błędów popełnionych w Norwegii. Liczy, że wsparcie kibiców na San Siro pomoże odwrócić losy dwumeczu. Trener podkreślił, że drużyna jest świadoma trudności, jakie czekają ją w najbliższy wtorek, ale kwalifikacja wciąż jest w zasięgu ręki jego piłkarzy.
Analizując ostatnie występy, rumuński menedżer zwrócił uwagę na niewykorzystany potencjał stałych fragmentów gry. Inter miał ich wiele w starciu z Lecce, lecz w pierwszej połowie nie potrafił zamienić ich na gole. Chivu chwalił Federico Dimarco za jego lewą nogę, zaznaczając jednocześnie, że zespół musi lepiej zarządzać takimi sytuacjami pod bramką przeciwnika. Każdy mecz traktuje jako wyzwanie, przypominając zawodnikom, że nikt nie podaruje im zwycięstwa za darmo w nadchodzącym rewanżu.
Kluczową informacją dla fanów jest stan zdrowia liderów formacji. Denzel Dumfries poczynił postępy w rehabilitacji i od jutra wraca do oficjalnych treningów z grupą. Dobre wieści dotyczą również Hakana Calhanoglu, który ma wznowić zajęcia z zespołem w poniedziałek. Powrót tych dwóch zawodników to istotne wzmocnienie przed decydującą batalią o pozostanie w europejskich pucharach. Chivu ma teraz większe pole manewru w ustalaniu składu na najważniejszy moment sezonu.
