Carlos Alcaraz znajduje się w dramatycznym wyścigu z czasem, aby odzyskać sprawność przed ostatnim turniejem wielkoszlemowym w sezonie. Choć nazwisko Hiszpana wciąż widnieje na liście zgłoszeń do US Open, jego powrót do rywalizacji na kortach Flushing Meadows staje się coraz mniej prawdopodobny.
Problemy zdrowotne trzeciego tenisisty świata ciągną się od turnieju w Barcelonie, gdzie doznał urazu prawego nadgarstka. Kontuzja ta całkowicie zrujnowała jego plany startowe, zmuszając go do wycofania się z zawodów w Cincinnati, które miały być jedynym sprawdzianem przed obroną tytułu w Nowym Jorku. Według dziennika MARCA, jeśli Alcaraz nie poczuje się w pełni gotowy na US Open, jego powrót nastąpi dopiero podczas Laver Cup. Impreza w Londynie odbędzie się w dniach 25–27 września, co dałoby zawodnikowi dodatkowe trzy tygodnie na regenerację.
Sytuacja jest o tyle niepokojąca, że Alcaraz trenował w ostatnim czasie z dużą intensywnością, jednak brak rytmu meczowego może okazać się barierą nie do przejścia. Hiszpan został już pominięty w składzie reprezentacji na mecz Pucharu Davisa przeciwko Chile, co czyni Laver Cup jedyną realną alternatywą dla startu w USA. Tenisista wielokrotnie podkreślał swoje przywiązanie do tego formatu, w którym reprezentuje Europę. „Uwielbiam ten turniej, a bycie w jednej drużynie z zawodnikami, którzy zazwyczaj są rywalami, jest czymś wyjątkowym” – przyznał Alcaraz podczas poprzedniej edycji.
W tegorocznym Laver Cup w O2 Arena Alcaraz ma wystąpić w zespole prowadzonym przez Yannicka Noah i Tima Henmana, u boku takich graczy jak Casper Ruud czy Alexander Zverev. Ich przeciwnikami w barwach Team World będą między innymi Ben Shelton i Taylor Fritz. Dla Alcaraza długa przerwa spowodowana urazem nadgarstka jest bolesnym ciosem w sezonie.
