Emma Raducanu przeżyła prawdziwy koszmar podczas turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Brytyjska tenisistka została rozbita przez Amandę Anisimovą 1:6, 1:6 w zaledwie 52 minuty. To była bolesna lekcja tenisa, która obnażyła wszystkie braki w grze 22-letniej zawodniczki.
Statystyki tego spotkania są porażające dla Raducanu. Brytyjka wygrała tylko 21 z 74 rozegranych punktów i ani razu nie zdołała wypracować sobie szansy na przełamanie serwisu rywalki. Pięciokrotnie traciła własne podanie, będąc całkowicie zdominowaną przez numer 6 światowego rankingu. Po niedawnym rozstaniu z trenerem Francisco Roigiem i powrocie do współpracy z Markiem Petcheyem, gra Raducanu wydaje się stać w miejscu, co wywołuje falę krytyki ze strony ekspertów.
Rusedski punktuje braki Raducanu
Głos w sprawie zabrał Greg Rusedski, który w swoim podcaście ocenił styl gry Brytyjki jako jednowymiarowy. Finalista US Open zauważył, że Raducanu brakuje planu B, gdy jej podstawowa taktyka zawodzi. Według niego zawodniczka musi dodać nowe elementy do swojego tenisa, aby móc rywalizować z najsilniejszymi rywalkami. Rusedski przypomniał, że poprzedni trener próbował wprowadzić te zmiany, ale tenisistka nie była do nich przekonana, co doprowadziło do zakończenia współpracy.
Teraz oczy wszystkich zwrócone są na turniej w Miami. Mark Petchey podkreśla, że kluczem dla Raducanu jest serwis oraz gra na linii końcowej, jednak Rusedski ostrzega, że bez umiejętności zmiany rytmu gry Brytyjka będzie miała ogromne problemy z zawodniczkami grającymi tak siłowo jak Anisimova. Kolejne tygodnie pokażą, czy 22-latka wyciągnie wnioski z dotkliwej porażki w Indian Wells i znajdzie sposób na urozmaicenie swojego stylu.
