Albert Riera wyrasta na jedną z najbardziej wyrazistych postaci Bundesligi, ale jego ostatnia decyzja wywołała w Niemczech prawdziwą burzę. Nowy trener Eintrachtu Frankfurt zdecydował się odsunąć Mario Götze od składu na mecz z Mainz. Bohater finału mistrzostw świata z 2014 roku musiał oglądać porażkę swoich kolegów z trybun, co spotkało się z natychmiastową reakcją mediów i kibiców.
Sytuacja 33-letniego pomocnika staje się coraz trudniejsza, mimo że zawodnik jest w pełni sił i nie zmaga się z żadnym urazem. Götze wprawdzie rozpoczął trzy mecze ligowe pod wodzą Hiszpana, ale w dwóch ostatnich kolejkach nie podniósł się z ławki rezerwowych. Powrót do zdrowia takich graczy jak Ansgar Knauff, Younes Enboutalib czy Can Uzun sprawił, że dla doświadczonego Niemca zabrakło miejsca nawet w szerokiej kadrze meczowej.
Furia hiszpańskiego trenera na konferencji
Podczas spotkania z dziennikarzami Riera nie wytrzymał ciśnienia i wdał się w agresywną wymianę zdań. Widocznie pobudzony szkoleniowiec zaczął zadawać reporterom pytania retoryczne, domagając się wskazania nazwiska piłkarza, którego miałby usunąć kosztem Götze. Hiszpan argumentował, że przy kontuzjach dwóch obrońców musiał postawić na Eliasa Bauma jako jedyne zabezpieczenie defensywy na ławce rezerwowych, co wykluczyło obecność ofensywnego pomocnika.
Mimo ostrego tonu wobec mediów, Riera publicznie chwalił profesjonalizm i charakter Götze, który miał ze zrozumieniem przyjąć trudną decyzję. Trener Eintrachtu podkreślił, że gdyby mógł zabrać na mecz 21 zawodników, Mario na pewno znalazłby się w grupie. Szkoleniowiec zaznaczył, że każdy mecz wymaga innej charakterystyki graczy i nie wykluczył powrotu mistrza świata do składu już w następnej kolejce ligowej.
