Héctor Bellerín skrytykował sędziowanie po porażce Betisu z Barceloną 2:5. Obrońca uznał, że Ricardo de Burgos Bengoetxea podjął niesprawiedliwe decyzje, a dwie sporne sytuacje rozstrzygnął na korzyść gości.
W meczu LaLigi Betis podejmował w Sewilli Barcelonę. Goście zwyciężyli 5:2 i podtrzymali znakomitą serię, ale wynik nie uciął dyskusji o pracy arbitra. W trakcie 90 minut gospodarze niejednokrotnie dawali do zrozumienia, że czują się pokrzywdzeni kilkoma głośnymi decyzjami podjętymi w kluczowych momentach spotkania.
Po meczu Bellerín mówił o sprawie w rozmowie z DAZN, przedstawiając zastrzeżenia w imieniu całej drużyny Manuela Pellegriniego. „Doszło do niesprawiedliwych decyzji sędziowskich. Zagranie ręką Cucho było skutkiem pchnięcia, a sędzia nie odgwizdał niebezpiecznego zagrania na Fermínie. Nie ukarał tego w ten sam sposób. To dwie wątpliwe sytuacje: w jednej Betis zostaje ukarany, a w drugiej Barcelona zyskuje. To niesprawiedliwe” – powiedział Bellerín.
Wypowiedzi Bellerína późnym sobotnim wieczorem odbiły się w hiszpańskim futbolu szerokim echem. Postawę de Burgosa Bengoetxei oceniano w sobotę także w szerszym kontekście jego wcześniejszych decyzji dotyczących Barcelony. Przypominano o anulowanych golach Barcelony i jej porażkach, a sędziowskie kontrowersje nadal pozostają częścią dyskusji o LaLidze.
