Bayern Monachium wyrasta na murowanego faworyta do awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów po rozbiciu Atalanty 6:1 w pierwszym spotkaniu. Jak donoszą media, mimo bezpiecznego wyniku w Bergamo, Vincent Kompany musi zmierzyć się z bezprecedensowym kryzysem w obsadzie bramki przed rewanżem na Allianz Arena.
Sytuacja kadrowa Bawarczyków jest dramatyczna. Manuel Neuer leczy uraz łydki, Leon Klanac zmaga się z problemem mięśniowym, a Sven Ulreich zerwał mięsień w ostatnim meczu z Bayerem Leverkusen. Jakby tego było mało, Jonas Urbig doznał wstrząśnienia mózgu. Choć Urbig wrócił do treningów, jego występ stoi pod znakiem zapytania. Jeśli lekarze nie dadzą zielonego światła, między słupkami będzie musiał stanąć zaledwie 16-letni Leonard Prescott. To byłby absolutny rzut na głęboką wodę w najważniejszych rozgrywkach Europy.
Kompany oszczędza gwiazdy i rotuje składem
Belgijski szkoleniowiec planuje kolejne roszady w składzie. Harry Kane, który pierwszy mecz przesiedział na ławce przez problemy z łydką, prawdopodobnie odpocznie także w środę, by odzyskać pełną sprawność na ligowe starcie z Unionem Berlin. W kadrze zabraknie zawieszonego Michaela Olise, co otwiera szansę dla Lennarta Karla. Młody zawodnik ma zanotować swój szósty start w tej edycji Ligi Mistrzów. Bayern wyjdzie na boisko z ogromną przewagą, ale zdziesiątkowana formacja defensywna będzie musiała zachować czujność.
Atalanta przyjeżdża do Monachium z nadzieją na historyczny zwrot akcji, choć ich sytuacja wydaje się beznadziejna. Trener Rafaelle Palladino nie ma tak dużych problemów kadrowych jak rywale. Poza długotrwale kontuzjowanym Giacomo Raspadorim i zawieszonym Yunusem Musah, Włosi dysponują pełnym składem. Goście liczą na skuteczność Mario Pašalicia, Lazara Samardžicia oraz Gianluki Scamakki, którzy w tym sezonie regularnie trafiają do siatki w europejskich pucharach. Włoska ekipa potrzebuje cudu, by odrobić pięciobramkową stratę do mistrzów Niemiec.
