Legia Warszawa jest już niemalże pewna utrzymania w Ekstraklasie, ale Marek Papszun nie ma wątpliwości, że jego ekipa musi wykonać jeszcze jeden krok, by mieć spokojną głowę.
W niedzielę, 10 maja o godzinie 17:30, dojdzie do spotkania, które w teorii powinno być dla Legii formalnością, a w praktyce urasta do rangi najważniejszego meczu sezonu. Przeciwnikiem stołecznej ekipy będzie Bruk-Bet Termalica Nieciecza – zespół, który okupuje ostatnie miejsce w tabeli i jest już pewny degradacji do niższej klasy rozgrywkowej.
Zwycięstwo w tym meczu pozwoliłoby Legii zgromadzić 43 punkty, co w obecnym układzie sił oznaczałoby matematyczne zapewnienie sobie utrzymania w Ekstraklasie. Marek Papszun, oceniając obecne położenie zespołu, stwierdził:
„Sytuacja w tabeli mocno się klaruje, i to korzystnie dla nas – to jednak nie jest koniec. Dzisiaj wystarczy nam, prawdopodobnie, jedno zwycięstwo. Zrobimy wszystko, aby walczyć w Niecieczy”.
Mimo że gospodarze niedzielnego starcia nie walczą już o punkty, statystyki przemawiają na ich korzyść. Legia Warszawa nigdy w swojej historii nie zdołała wygrać ligowego meczu wyjazdowego w Niecieczy. Dodatkowym utrudnieniem dla gości może być fakt, że podopieczni trenera Marcina Brosza, grając bez presji wyniku, mogą zaprezentować znacznie większą swobodę na boisku.
Brak wygranej w najbliższą niedzielę postawiłby Legię w niezwykle trudnej sytuacji, gdyż czekają ją jeszcze dwa wymagające spotkania. 17 maja piłkarze ze stołecznego klubu udadzą się do Gdańska na mecz z Lechią, a sezon zakończą starciem u siebie z Motorem Lublin. Obie te ekipy, podobnie jak Legia, wciąż są zaangażowane w bezpośrednią walkę o ligowy byt, co zapowiada niezwykle nerwową końcówkę rozgrywek dla kibiców ze stolicy.


