Andreas Christensen opuścił boisko w Sewilli z wyraźnym grymasem bólu, a pierwsze diagnozy nie pozostawiają złudzeń. Obrońca Barcelony doznał urazu mięśnia czworogłowego lewej nogi, co wyklucza go z gry na co najmniej kilka tygodni.
Do zdarzenia doszło w okolicach 60. minuty sobotniego spotkania na Ramon Sanchez-Pizjuan, w którym Barcelona pokonała Sevillę 3:1. Duńczyk został zastąpiony przez Gerarda Martina i natychmiast trafił pod opiekę sztabu medycznego na ławce rezerwowych. Hansi Flick po zakończeniu meczu potwierdził, że sytuacja jest poważna i zawodnika czekają teraz szczegółowe badania, które precyzyjnie określą czas rozbratu z piłką.
Problemy kadrowe Hansiego Flicka
Szkoleniowiec „Dumy Katalonii” musi teraz szukać alternatyw w defensywie, mając do dyspozycji Erica Garcię oraz Julesa Kounde. „Będziemy musieli poczekać na wyniki dodatkowych testów, zanim w pełni ocenimy powagę urazu” – przyznał Flick podczas konferencji prasowej. Kontuzja Christensena jest o tyle dotkliwa, że przypada na okres przed przerwą reprezentacyjną, co zmusza zawodnika do wycofania się z kadry Danii na mecze Ligi Narodów.
Sytuacja Barcelony staje się wymagająca, ponieważ po powrocie do rozgrywek ligowych zespół czekają starcia z Getafe, Realem Betis oraz prestiżowe El Clasico przeciwko Realowi Madryt. W Lidze Mistrzów kataloński klub ma zaplanowane pojedynki z Galatasaray oraz Paris Saint-Germain. Brak doświadczonego stopera w tak intensywnym okresie będzie odczuwalny dla formacji obronnej lidera LaLiga.
Według informacji przekazanych przez klub 19 września, uraz mięśnia czworogłowego wymaga zachowania ostrożności w procesie rehabilitacji. Choć Gerard Martin wydaje się naturalnym następcą, sztab medyczny skupia się na monitorowaniu postępów Christensena. Kolejne dni przyniosą ostateczną odpowiedź na pytanie, czy przerwa Duńczyka nie wydłuży się ponad wstępnie zakładane kilka tygodni.
