Procedura startowa Grand Prix Bahrajnu na torze Sepang została przerwana czerwoną flagą po tym, jak w kilku bolidach doszło do awarii układów napędowych na mokrych okrążeniach formujących. Wcześniej nad torem przeszła silna burza tropikalna, a same problemy mogły mieć związek z oprogramowaniem.
Po ulewie kierowcy mieli przejechać za samochodem bezpieczeństwa kilka okrążeń, a następnie ruszyć do rywalizacji ze startu zatrzymanego. Były to pierwsze zawody F1 na mokrej nawierzchni w realiach regulaminu obowiązującego od 2026 roku.
Problemy na okrążeniach formujących
Max Verstappen, zdobywca pole position, jako pierwszy zgłosił brak przyspieszenia w swoim Red Bullu, ale po chwili ruszył dalej. Podobny problem spotkał Lewisa Hamiltona, który w Ferrari miał startować z drugiego pola. Brytyjczyk toczył się powoli przez pierwsze okrążenie formujące i był wyprzedzany przez resztę stawki; kółko później także odzyskał napęd.
Z podobnymi trudnościami zdawali się zmagać również Liam Lawson z Racing Bulls, Gabriel Bortoleto z Audi i Valtteri Bottas z Cadillaca. Dyrekcja wyścigu wstrzymała procedurę startową i wywiesiła czerwoną flagę. Gdy bolidy zjechały do alei serwisowej, kolejność w stawce uległa zmianie, ale po wznowieniu rywalizacji kierowcy mają wrócić na pierwotne pola startowe.
Nową godzinę startu wyścigu wyznaczono na 16:33 czasu lokalnego, co oznaczało 50 minut opóźnienia. Wyścig pierwotnie planowano na kwiecień na Bahrain International Circuit, lecz w marcu odwołano go wraz z Grand Prix Arabii Saudyjskiej z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Pod koniec lipca ogłoszono, że impreza odbędzie się na Sepang, który nie gościł Grand Prix od zakończenia organizowanych tam w latach 1999–2017 wyścigów o Grand Prix Malezji.
