Arsenal wykłada 40 milionów funtów, ale Sandro Tonali ma zupełnie inne plany transferowe

Jarosław ZającJarosław Zając
20 lutego 2026 10:02

Sytuacja wokół Sandro Tonaliego nabiera niesamowitego tempa, a doniesienia z rynku transferowego sugerują, że nadchodzące lato będzie wyjątkowo gorące dla pomocnika Newcastle United. Jak informuje Sports Boom, Arsenal jest bliski przedstawienia oficjalnej oferty opiewającej na 40 milionów funtów. Londyńczycy szukają wzmocnień w środku pola i widzą w 25-letnim zawodniku idealne uzupełnienie swojej układanki, jednak kwota ta wydaje się być jedynie punktem wyjścia do znacznie trudniejszych negocjacji. Newcastle United, zabezpieczone kontraktem zawodnika obowiązującym aż do 2028 roku, nie zamierza tanio sprzedawać swojej gwiazdy.

Karta transferu

Sandro Tonali

Newcastle UnitedArsenal

Śr. pomocnik//£40m
Sandro Tonali

Mimo determinacji Kanonierów, na drodze do finalizacji transakcji stoją ogromne wymagania finansowe „Srok” oraz preferencje samego piłkarza. Według doniesień The Telegraph, klub z St James' Park oczekuje za Tonaliego kwoty rzędu 120 milionów euro, co stawia ofertę Arsenalu w zupełnie innym świetle. Rozbieżność między propozycją a oczekiwaniami jest gigantyczna, co otwiera pole do popisu dla innych gigantów. W grze pozostają również Manchester United oraz Liverpool, a sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana przez fakt, że sam zawodnik może nie być zainteresowany przeprowadzką na Emirates Stadium.

Najnowsze wieści od Football Insider wskazują, że Tonali priorytetowo traktuje ofertę z Manchesteru United, spychając zainteresowanie Arsenalu na dalszy plan. To jednak nie koniec zwrotów akcji w tej sadze. Jak donosi GIVEMESPORT, pomocnik jest gotowy odrzucić propozycje z Premier League na rzecz powrotu do ojczyzny. Włoska Serie A wciąż kusi zawodnika, a faworytem do jego zakontraktowania ma być Juventus. Choć w tle pojawia się także sentymentalny wątek powrotu do Milanu, to właśnie „Stara Dama” wydaje się obecnie najpoważniejszym rywalem dla angielskich klubów w walce o podpis utalentowanego pomocnika.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!