Arsenal przygotowuje 60 mln euro za Brahima Díaza i zamierza sprawdzić, czy Real Madryt zgodzi się na jego transfer w styczniu 2027 roku. 27-letni piłkarz rzadko pojawia się w wyjściowym składzie, a powrót Rodrygo może jeszcze mocniej ograniczyć jego szanse.
Jak podaje hiszpański portal Fichajes, Arsenal rozważa Marokańczyka jako wzmocnienie formacji ofensywnej. Díaz zaliczył w tym sezonie pięć oficjalnych występów, z czego dwa od pierwszej minuty – w Lidze Mistrzów i LaLidze. Na boisku spędził 198 minut i zanotował asystę. José Mourinho nie stawia na niego regularnie, podczas gdy Real Madryt łapie rytm, a w podstawowym składzie stale gra pozyskany latem Yan Diomande, przez co Díaz ma jeszcze mniej okazji do gry.
Díaz szukałby większej roli w ataku
Zimowe odejście zawodnika jest możliwe, zwłaszcza jeśli któryś z klubów przedstawi wysoką ofertę. Zainteresowanie Arsenalu może skusić Díaza, jeżeli zechce odgrywać ważną rolę w systemie ofensywnym, zamiast pozostawać na marginesie Realu. Z londyńczykami łączono go już wcześniej, a Mikel Arteta nieustannie szuka nowych opcji w ataku.
Wszechstronność Díaza może pasować do planów Artety: potrafi on grać na obu skrzydłach i na środku ataku. Z kolei sprzedaż zawodnika mogłaby pozwolić Realowi Madryt na poszukanie nowego pomocnika. O tym, czy rozmowy w ogóle ruszą dalej, przesądzi gotowość hiszpańskiego klubu do zaakceptowania kwoty 60 mln euro.
Arsenal szuka przede wszystkim lewoskrzydłowego, lecz rozpatruje też inne kandydatury. Na liście mają znajdować się Kevin Schade z Brentford i Désiré Doué z Paris Saint-Germain. Gra ofensywna Arsenalu znalazła się pod lupą po odejściu Leandro Trossarda i Gabriela Martinellego, tym bardziej że sprowadzeni latem Christos Tzolis oraz Eberechi Eze nie dają jak dotąd zespołowi regularnego wsparcia.
