Real Madryt szykuje się do ostatniego meczu sezonu przeciwko Athletic Club, który ma stać się sceną bolesnych rozstań. Trener Alvaro Arbeloa po wygranej 1:0 z Sevillą otwarcie przyznał, że nadchodząca sobota będzie dniem pożegnań dla części zawodników. Choć Vinicius Junior zapewnił drużynie trzy punkty w Sewilli, nastroje w stolicy Hiszpanii pozostają minorowe po kampanii, w której nie zrealizowano postawionych celów.
Na liście graczy, którzy mogą opuścić Santiago Bernabeu, znajdują się głośne nazwiska. Dani Carvajal oraz David Alaba mają kontrakty wygasające wraz z końcem sezonu, a niepewna jest także przyszłość Daniego Ceballosa. Sam Arbeloa, który prowadzi zespół od czterech miesięcy, również nie spodziewa się, że pozostanie na stanowisku pierwszego trenera w przyszłych rozgrywkach. Szkoleniowiec podkreśla, że chce, aby jego piłkarze cieszyli się każdą minutą w tej koszulce podczas finałowego występu przed własną publicznością.
Problemy gwiazd i gwizdy na trybunach
Sytuacja wokół Kyliana Mbappe i Viniciusa Juniora budzi ogromne emocje, zwłaszcza po tym, jak obaj zostali wygwizdani przez własnych kibiców podczas niedawnego meczu z Realem Oviedo. Arbeloa broni swoich liderów, nazywając ich jednymi z pięciu najbardziej zmieniających losy meczów piłkarzy na świecie. Przyznaje jednak, że ostatnie cztery miesiące były niezwykle trudne dla wszystkich w klubie. Vinicius zmaga się obecnie z dyskomfortem fizycznym, podobnie jak Aurelien Tchouameni i Dean, co stawia pod znakiem zapytania ich gotowość na pożegnalny mecz.
Mimo problemów kadrowych, Arbeloa chwali postawę zespołu za solidność w starciu z Sevillą i kontrolę nad przebiegiem gry. Trener musiał radzić sobie z licznymi urazami, co zmusiło go do sięgnięcia po wsparcie z akademii, czego przykładem był występ Leivy. Ostatni mecz sezonu ma być próbą godnego zakończenia frustrującego roku, w którym Real Madryt nie sprostał oczekiwaniom, a atmosfera wokół największych gwiazd stała się wyjątkowo gęsta.
