Real Madryt wyrasta na absolutnego faworyta do awansu po rozbiciu Manchesteru City w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Jak donosi Diario AS, Alvaro Arbeloa nie krył dumy z postawy swoich zawodników, którzy wypracowali trzybramkową przewagę przed rewanżem.
Głównym bohaterem wieczoru na Santiago Bernabeu został Fede Valverde. Urugwajczyk skompletował swój pierwszy hat-trick w karierze w zaledwie 20 minut pierwszej połowy, co wprawiło kibiców w ekstazę. Arbeloa przyznał po spotkaniu, że pomocnik jest uosobieniem wszystkich wartości Realu Madryt. Szkoleniowiec posunął się nawet do stwierdzenia, że Valverde to Juanito XXI wieku, podkreślając, że piłkarz w pełni zasłużył na tak wyjątkowy moment w swojej karierze.
Taktyczny triumf nad Guardiolą i bolesna strata w obronie
Arbeloa szczegółowo wyjaśnił plan na pokonanie ekipy Pepa Guardioli. Real Madryt skupił się na zamykaniu linii podań i unikaniu niepotrzebnego pressingu, który gracze City wykorzystują do wchodzenia za plecy obrońców. Trener zaznaczył, że mimo braku wiary ze strony opinii publicznej, jego zespół pokazał charakter i udowodnił, że nigdy się nie poddaje. Skuteczna gra z piłką przy nodze pozwoliła boleśnie ranić rywali, co przełożyło się na wysoką zaliczkę przed wyjazdem do Anglii.
Mimo wielkiego zwycięstwa, w obozie Królewskich pojawił się poważny problem kadrowy. Ferland Mendy musiał opuścić boisko już w przerwie spotkania. Arbeloa potwierdził, że francuski obrońca doznał urazu, który nie wygląda dobrze. Szkoleniowiec wziął na siebie odpowiedzialność za tę sytuację, przyznając, że wystawienie zawodnika w dwóch meczach z rzędu po długiej przerwie było ryzykiem. Teraz Mendy'ego czeka kolejna wymuszona pauza, co komplikuje sytuację przed rewanżem w Manchesterze.
