Atletico Madryt pokonało Espanyol 4:2 w meczu, który miał przełamać słabą passę obu drużyn w 2026 roku. Bohaterem spotkania został Alexander Sorloth, autor dwóch trafień i kluczowa postać w ofensywie gospodarzy.
Mecz zaczął się od szoku dla kibiców w Madrycie, gdy Jofre Carreras już w 5. minucie wyprowadził gości na prowadzenie. Atletico odpowiedziało jednak szybko i konkretnie. W 20. minucie Marcos Llorente precyzyjnie dośrodkował na nogę Alexandra Sorlotha, który wyrównał stan rywalizacji. Od tego momentu inicjatywę przejął Antoine Griezmann, kreując kolejne okazje i szukając luk w defensywie rywali. Choć do przerwy utrzymał się remis, gospodarze wyraźnie dominowali na boisku, narzucając swój styl gry.
Druga połowa to popis skuteczności ekipy Diego Simeone. Najpierw Giuliano Simeone wykorzystał podanie Alexa Baeny, a później Ademola Lookman podwyższył wynik po rzucie rożnym. Sorloth dopełnił dzieła zniszczenia strzałem głową, ustalając wynik na 4:1, zanim Edu Exposito zdobył drugą bramkę dla Espanyolu. Goście próbowali walczyć do końca, ale ich defensywa nie potrafiła zatrzymać rozpędzonego rywala. Dla Espanyolu to już ósmy mecz z rzędu bez zwycięstwa, co spycha ich w dół tabeli LaLiga.
Zwycięstwo nad Espanyolem jest dla Atletico dopiero czwartym wygranym meczem po przerwie zimowej. Trener Diego Simeone może cieszyć się z postawy Baeny oraz solidnego występu Cardoso, co daje nadzieję na stabilizację formy. Mimo straty dwóch bramek, styl gry madrytczyków przypominał ich najlepsze występy przeciwko Barcelonie czy Betisowi. Espanyol natomiast pozostaje w kryzysie, będąc drużyną, przeciwko której rywalom gra się w tym roku wyjątkowo łatwo. Kolejnym wyzwaniem dla Atletico będzie wtorkowe starcie z Club Brugge.
