Carlos Alcaraz notuje perfekcyjny początek 2026 roku i wyrasta na absolutnego dominatora światowych kortów. Hiszpan powiększa przewagę punktową nad Jannikiem Sinnerem, co wywołuje gorącą dyskusję o tym, czy Włoch jest jeszcze w stanie nawiązać walkę z liderem rankingu. Jak donoszą media, obaj zawodnicy są faworytami do spotkania w finale turnieju w Indian Wells.
John Isner w podcaście Nothing Major tonuje nastroje i twierdzi, że jest zbyt wcześnie, by ogłaszać koniec wyrównanej rywalizacji. Amerykanin przypomina, że w zeszłym roku to Sinner był najlepszym graczem, mimo że przez trzymiesięczną przerwę zakończył sezon na drugim miejscu. Isner uważa, że choć Alcaraz zaczął rok lepiej, to Sinner nadal wygląda solidnie, a dystans między nimi wcale się nie zwiększa.
Scenariusz dominacji totalnej
Zupełnie inne zdanie ma Steve Johnson, który uważa, że Alcaraz wszedł na poziom nieosiągalny dla reszty stawki. Według niego Hiszpan wyeliminował swoją największą słabość, jaką były niespodziewane porażki we wczesnych fazach turniejów. Johnson podkreśla, że przy obecnej pewności siebie i potężnym serwisie, Alcaraz wchodzi w przerażającą dla rywali fazę dominacji, w której realne zagrożenie mogą mu sprawić jedynie Sinner lub Novak Djokovic.
Nadchodzący finał w Indian Wells może stać się kluczowym momentem dla tej rywalizacji. Sinner stanie przed szansą na przerwanie idealnej passy Hiszpana i udowodnienie, że zapowiedzi o dominacji jednego aktora są przedwczesne. Alcaraz nie przegrał w tym roku ani jednego spotkania, a jego forhend jest obecnie najgroźniejszą bronią w całym cyklu ATP.
