Największym dylematem trenera Michala Gasparika przed spotkaniem z Rakowem Częstochowa, ale też szerzej w całej rundzie wiosennej sezonu 2025/2026, jest obsada prawego skrzydła. Dotychczas żaden z następców Ousmana Sowa nie przekonał do siebie szkoleniowca "Trójkolorowych", więc niewykluczone, że ten da szansę nowemu zawodnikowi. Chodzi oczywiście o 21-letniego Mathiasa Sauera, który przyszedł na Roosevelta 81 zimą, ale jak dotąd rozegrał zaledwie 8 minut w barwach 14-krotnych mistrzów Polski.
Michal Gasparik: Potencjał Sauera jest największy
Podczas oficjalnej konferencji prasowej trenera Michala Gasparika przed meczem Górnik Zabrze - Raków Częstochowa padło zapewnienie, że na niedzielne spotkanie wszyscy zawodnicy będą gotowi. Do treningów z drużyną powrócili w tygodniu nie tylko Lukas Podolski i Paweł Bochniewicz, ale również Lukas Ambros, który jeszcze w środę trenował indywidualnie, oraz Kamil Lukoszek, który najczęściej występuje na lewej stronie pomocy. Większy problem jest jednak z prawą flanką, gdzie sztab szkoleniowy wciąż szuka optymalnych rozwiązań.
W związku z tym nie dziwi, że podczas czwartkowego spotkania z mediami trener Michal Gasparik został zapytany o potencjał zimowych nabytków, które mogą występować na skrzydłach. Chodziło konkretnie o Brandona Dominguesa, Yvana Ikię Dimiego i Mathiasa Sauera. Najwięcej ciepłych słów można było usłyszeć o 21-letnim Duńczyku, który... paradoksalnie gra najmniej.
"Jak ja widzę jego potencjał, tak mi się wydaje, że jest największy. On ma najlepsze dośrodkowanie, ma najlepszy drybling z tych chłopaków, jest najszybszy i to bardzo, bardzo kumaty chłopak. Tylko z drugiej ligi, on nawet nie grał na normalnej murawie, bo oni tam grali tylko na sztucznej. To też coś, do czego piłkarz musi trochę się przyzwyczaić (...)" - zdradził trener Michal Gasparik.
O tym, że Mathias Sauer otrzyma prawdziwą szansę trener Michal Gasparik zapewniał już podczas konferencji po meczu z Motorem w Lublinie. Choć nie padło to wprost, wydaje się, że nadejdzie ona już w niedzielę 15 marca podczas domowego meczu z Rakowem Częstochowa. Zwłaszcza, że Słowak stwierdził bez ogródek, że kolejny z kandydatów do gry na tej pozycji, Roberto Massimo, już dostał swoje szanse tylko ich nie wykorzystał.
Pozostaje jednak otwarte pytanie, czy Sauer zagra przeciwko "Medalikom" od pierwszej minuty, czy pojawi się na murawie w roli jokera na już podmęczonego rywala, który do meczu w Zabrzu przystąpi po wyjazdowym starciu z Fiorentiną (1:2) w Lidze Konferencji UEFA, do którego doszło w czwartek późnym wieczorem. Na teraz obie opcje są równie prawdopodobne.
Piłkarze decyzję trenera odnośnie składu powinni poznać podczas piątkowych zajęć, bo dwa ostatnie treningi mają być już podporządkowane zgrywaniu podstawowej jedenastki i ćwiczeniu wariantów taktycznych pod konfrontację z Rakowem Częstochowa. Najpoważniejszym rywalem dla Sauera wydaje się być Brandon Domingues, czyli piłkarz o zupełnie innej charakterystyce. Wybór zdeterminuje więc nie tyle postawa tych zawodników na treningach, co decyzja w sprawie taktyki na niedzielne starcie.
Jaki skład Górnika Zabrze na mecz z Rakowem Częstochowa?
Przewidywany skład Górnika Zabrze na mecz z Rakowem Częstochowa (1-4-3-2-1): Marcel Łubik - Erik Janża, Josema, Rafał Janicki, Paweł Olkowski - Jarosław Kubicki, Patrik Hellebrand, Lukas Sadilek - Maksym Chłań, Mathias Sauer (Brandon Domingues) - Sondre Liseth.
Górnik Zabrze walczy o rekord frekwencji w meczu z Rakowem Częstochowa
Przypominamy, że wciąż trwa sprzedaż biletów na niedzielne spotkanie Górnika Zabrze z Rakowem Częstochowa, podczas którego na Stadionie im. Ernesta Pohla najprawdopodobniej padnie rekord frekwencji na meczach tych dwóch drużyn. Na chwilę obecną sprzedało się ponad 16 tysięcy wejściówek, a wspomniany rekord to 17 968 widzów z dnia 10 sierpnia 20219 roku.
Wy na trybunach, my na boisku. W jednym celu! 🎯
— Górnik Zabrze (@GornikZabrzeSSA) March 12, 2026
🎟️ https://t.co/GdxYk0jWIM #JesteśmyGórnikZabrze pic.twitter.com/m5MEvU5Ks6
