Transfery na linii Atlético Madryt – Real Madryt od lat budzą ogromne emocje, ale potencjalna przeprowadzka Pablo Barriosa mogłaby stać się najbardziej kontrowersyjną transakcją dekady. Jak informuje serwis Defensa Central, włodarze Królewskich podjęli już wewnętrzne rozmowy na temat sprowadzenia 22-letniego pomocnika. Młody reprezentant Hiszpanii wyrósł na jedną z kluczowych postaci w układance Los Colchoneros, co nie umknęło uwadze skautów zza miedzy. Real Madryt szuka świeżej krwi do środka pola, a Barrios ze swoją techniką i boiskową inteligencją idealnie pasuje do profilu zawodnika, który mógłby dyktować tempo gry na Santiago Bernabéu przez lata.
Pablo Barrios
Atlético Madrid→Real Madrid
Główną przeszkodą w realizacji tego transferu są jednak astronomiczne finanse. Choć rynkowa wycena piłkarza oscyluje w granicach 60 milionów euro, Atlético Madryt nie zamierza ułatwiać zadania lokalnemu rywalowi. Według doniesień medialnych, kwota potrzebna do wyciągnięcia pomocnika z Civitas Metropolitano mogłaby wynieść nawet 150 milionów euro. Taka suma jest uznawana przez działaczy Realu za niemal niemożliwą do zaakceptowania, zwłaszcza że kontrakt zawodnika obowiązuje aż do czerwca 2030 roku. Długa umowa daje władzom Atlético pełną kontrolę nad sytuacją i pozwala dyktować warunki, które mają skutecznie odstraszyć potencjalnych kupców.
Sytuację z uwagą śledzą również giganci z Premier League. Oprócz Realu Madryt, nazwisko Barriosa pojawia się w notesach dyrektorów sportowych Manchesteru City, Chelsea oraz Manchesteru United. Angielskie kluby dysponują potężnym budżetem i mogą spróbować wykorzystać impas w rozmowach między madryckimi zespołami. W obecnym sezonie ligowym hiszpański pomocnik zanotował 21 występów, w których zdobył jedną bramkę i zaliczył jedną asystę, ale to jego wpływ na organizację gry przyciąga największą uwagę. Obecnie Pablo Barrios pozostaje związany długoletnim kontraktem z Atlético Madryt.